2019

                Powitanie Nowego Roku
z SKS na Głodówce  Boże Narodzenie i Sylwester.  Kilkanaście osób spędziło Święta i Sylwestra  (lub tylko Święta lub Sylwestra) w przepięknie położonym schronisku na Głodówce (polana powyżej Bukowiny Tatrzańskiej). Głodówka to schronisko harcerskie w pobliżu Zakopanego, gdzie można podziwiać najpiękniejsze widoki na Tatry Wysokie po stronie polskiej. To się nazywa powitanie Nowego Roku!!! Góry, śnieg i ognisko w przerwie między szaleństwem tanecznym.2018-12-31 Sylwester na Glodówce (1) 2018-12-31 Sylwester przy ognisku na Głodówce2018-12-31 Sylwester w gorach 2018-12-31 Sylwester w gorach (1) 2018-12-31 Sylwester w gorach (2) Dla tych co nie wybierali się na bale – była propozycja teatralna?
Ci, co poszli obejrzeli wspaniałe widowisko, zjedli smaczne przekąski i napili się szampana w miłym towarzystwie przyjaciół.”Jak w przedwojennym kabarecie” -  to przedstawienie-zaskoczenie. Przedstawienie-zawrót głowy. Do obejrzenia tylko tego jednego dnia.  Piosenki, humor, sceny z życia dwudziestolecia międzywojennego, czyli razem bycie Jak w przedwojennym kabarecie. Wtedy się żyło! Wtedy się bawiło! Wtedy się śpiewało. Wtedy się tańczyło! Wtedy wszystko było możliwe.Dla tych co chcieli witać Nowy 2019 rok bliżej Warszawy skorzystali z propozycji koleżanek.2018-12-31 nad Narwiąa inni podobnie jak ja spędzili ten wieczór w domu ze znajomymi lub samotnie, ale z telefonem w ręku.2018-12-31 w domowym zaciszu
Wszyscy z wiarą, że w 2019 roku będziemy w dobrym zdrowiu i z radością życia korzystać ze wszystkich propozycji organizowanych przez SKS, na które serdecznie zapraszamy.
2019.01.24  Kulig 

W dniu 24.01.18 r. o godz.14.00 spod umówionego miejsca, czyli Multikina wyruszyliśmy na kulig do Broku. Na miejsce do domu wypoczynkowego „Rzemieślnik” dotarliśmy  ok. godz.15.30. IMG-20190127-WA0001 P1170479 P1170485Po wyjściu  z autokaru czekał na nas już woźnica. Ponieważ nie było śniegu, z góry wiedzieliśmy, że kulig będzie na kołach. Padło hasło „wsiadać”, więc kto pierwszy ten lepszy. Trochę osób zostało, bo nie było miejsca. W oczekiwaniu na przejażdżkę p. Grażyna (szefowa) poczęstowała oczekujących herbatą.
            Trasa była dosyć, krótka, ale nam wystarczyło. Humory na wozach nam dopisywały, były śpiewy i tak powinno być.
Po zakończonym kuligu wszyscy uczestnicy udali się na poczęstunek . Sala ogromna, każdy zajął wygodne miejsce przy stole. Panie kelnerki szybko podały nam gorący posiłek. Kto chciał i miał ze sobą „książkę” to trochę poczytał.
W tle grała muzyka, pierwszy do tańca ruszył Andrzej K, a potem cała reszta.P1170493 P1170494
Zabawa bardzo się rozkręciła, humory dopisywały, ale co fajne szybko się kończy. Do domu wyruszyliśmy ok. 19.15, a w autokarze dalej trwała „zabawa” (śpiewy),

Dziękuję wszystkim uczestnikom za miłą atmosferę i do następnego roku, w innym miejscu ze śniegiem. Pozdrawiam Bożena D.
Kręgle w Arenie: – poniedziałek, 11-02-2019 Jak zwykle było sympatycznie, a wyniki zaniżały krzywe tory, chociaż chłopakom dokładała jedyna kobieta na tym torze Agnieszka, a na innych torach też działo się oj działo…….
.2019-02-11 tabele (1) 2019-02-11 tabele (2)
Walne zebranie sprawozdawczo-informacyjne odbyło się w sobotę 16.02.2019 o godz.11.00    w sali 136 (Ip.) Urzędu Dzielnicy Ursynów, al.KEN 61 (Metro Imielin). Obecnych było 119 osób. Zarząd otrzymał mandat zaufania do działalności w 2019 roku.2019-02-16 zebrania SKS (1) 2019-02-16 zebrania SKS (2) 2019-02-16 zebrania SKS (3) 2019-02-16 zebrania SKS (4)2019-02-16 zebrania SKS (8)
III Ursynowski Bal Przebierańców dla seniorów 23-02-2019 Basia J zaroszenia załatwiła dla bardzo dużej reprezentacji SKS, bo mieliśmy 5 10-osobowych stolików i kilka osób przy innych. Wszystko zaczęło się o godz. 18,00 w Hali Sportowej UCSiR „Hawajska” przy ul. Dereniowej 48.  W tym roku bawiliśmy się pod hasłem „Świat karnawału”. Ci co byli wiedzą jaka to wspaniała impreza, inni jak obejrzą migawki to na następny do nas dołączą. 2019-02-24 Bal Seniora 2019-02-24 Bal 2019-02-24 balowe tance

2019-02-26 Włocławek
  2019-02-26 Włocławek (12)2019-02-26 Włocławek (11)2019-02-26 Włocławek (13)2019-02-26 Włocławek (14)W dniu 26.02.19 r. odbyła się wycieczka do Włocławka. Na miejsce dotarliśmy o godz.11.00, gdzie czekał  przewodnik p. Krzysztof, który zaprowadził nas do Katedry Wniebowzięcia NMP – budowla gotycka wznoszona od 1340 r (poświęcenie kamienia węgielnego). Budowa kontynuowana była jeszcze w ciągu XV i na początku XVI w. Ze znajdujących się wewnątrz zabytków na szczególną uwagę zasługują witraże z 1360 roku, nagrobek bpd Piotra z Bnina, drewniana figurka Matki Bożej z początku XV w oraz Wniebowzięcia NMP, Jana Wielkiego z ok. 1480 r2019-02-26 Włocławek (3)2019-02-26 Włocławek (4)2019-02-26 Włocławek (9)Stamtąd udaliśmy się do zbioru sztuki Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej, mieści się w zabytkowym spichrzu. Muzeum prezentuje dwie wystawy. Rzeźba ceramiczna Stanisława Zagajewskiego oraz życie i twórczość Wacława Bębnarskiego. I tu zabaczyliśmy prawdziwe „cuda”, kompozycje ceramiczne nazywane przez artystę ołtarzami. Oprócz tego można było obejrzeć artystę w wymiarze wirtualnym. Pokazuje on Zagajewskiego rzeźbiącego swoje dzieła i opowiadajacego o sztuce. Kochał zwierzęta. Nazywany był „Włocławskim Nikiforem”. Po takiej uczcie (piękne rzeźby) udaliśmy się  do Pałacu Bursztynowego. Nazwa jego pochodzi od koloru elewacji. Wybudowany został przez włocławskiego milionera Krzysztofa Grządziela (biznes zrobił na nakrętkach do wódki. Pałac funkcjonuje jako „Samotna Mama”, bo tak nazywa się fundacja założona przez Grządziela. Wokół piękny ogród z 20 tysiącami róż (szkoda, że teraz nie kwitły).Dalej udaliśmy się na tamę na Wiśle – jest to największa elektrownia przepływowa w Polsce. W wyniku wybudowania jej powstało na Wiśle zaporowe Jezioro Włocławskie. Nie spędziliśmy tam dużo czasu bo bardzo wiało. Przeszliśmy na drugą stronę jezdni tamy na Wiśle, gdzie wrzucono ciało ks. Popiełuszki do rzeki. Przy barierce jest kuloodporna szyba ze znakiem krzyża, leżą pod nią kwiaty i palą się znicze. To pomnik ustawiony w miejscu, gdzie wyłowiono z wody ciało księdza J.P. zamorodowanego przez oficerów służby bezpieczeństwa 19 października 1984 roku. To bardzo smutne miejsce, ale każdy Polak powinien to zabaczyc.2019-02-26 Włocławek (16)Ostatnie miejsce do zwiedzania to Muzeum fajansu, którego tradycja produkcji sięga roku 1873, kiedy to uruchomiono pierwszą fabryke. Produkowano talerze, misy, zestawy pojemników kuchennych itp. To była moda na Włocławek. Każda gospodyni domowa  chciała go mieć w kuchni. 2019-02-26 Włocławek (1)2019-02-26 Włocławek (2)Po zwiedzaniu muzeum ruszliśmy do autokaru, stąd  pojechaliśmy na smaczny obiad, a potem już prosto do Warszawy.Dziękuję wszystkim uczestnikom za miłą atmosferę i serdecznie pozdrawiam. Bożena D
Bal Tłustoczwartkowy -czwartek, 28-02-2019 - w godz.17.00-22.00 Restauracja w Hotelu POLECZKI https://restauracjapoleczka.pl   w cenie 50zł.  – bardzo ładna i duża sala w hotelu – restauracji  „Poleczki” (ul.Poleczki 40a, dojazd autobusem 148 z Ursynowa lub 165 z  pętli Metro Wilanowska). Po takim anonsie na bal zapisało się ponad 80osób. Bawili się wspaniale co możecie podziwiać na załączonych zdjęciach i z relacji szefowej-AgnieszkiIMG-20190301-WA0000IMG-20190301-WA0001IMG-20190301-WA0002IMG-20190301-WA0003IMG-20190301-WA0004IMG-20190301-WA0006Pierwszy raz jechaliśmy do restauracji Poleczka. Duża grupa uczestników spotkała się w autobusie 148, wysiedliśmy na dobrym przystanku i… poszliśmy w innym kierunku niż należało. Szybko zorientowaliśmy się, że źle idziemy i zawróciliśmy. Bez przeszkód dotarliśmy na miejsce. Sala okazała się bardzo ładna, duży parkiet, okrągłe stoły ustawione po bokach. Na powitanie każdy dostał gorącego pączka i kawę lub herbatę. Później były wędliny, śledzie i inne „dobroci”. Zabawa rozkręciła się bardzo szybko. Nasz kolega SKS-owy Marek, który jest DJ przygrywał nam do tańca.IMG-20190301-WA0005Bawiliśmy się do godz. 22-giej i w dobrych humorach wróciliśmy do domu.IMG_20190228_183357IMG_20190228_212015IMG_20190228_212231 Myślę, że może jeszcze kiedyś zorganizujemy zabawę w restauracji Poleczka.Agnieszka

2019-03-07  Dzień Kobiet w DK IMIELIN
2019-03-07 Dzien Kobiet w DK Imielin -występy
Spotkaliśmy się, aby uczcić jednodniowe święto kobiet oraz 364 dni święta tej „gorszej” płci.  Na stołach pojawiły się: herbata, kawa, ciasteczka i owoce od SKS oraz pozostałe produkty przyniesione przez uczestników. Tym razem nie było gier planszowych, ale  dowcipy i wiersze o kobietach, piosenki dla kobiet i śpiewane głównie przez kobiety oraz tańce. Gromkimi brawami nagradzaliśmy występ Irenki i Wiesia, którzy umilili nasze spotkanie.2019-03-07 Dzien Kobiet w DK Imielin -Przybyłki We wspaniałej atmosferze czas minął szybko i trzeba było się rozstać.
OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA
2019-03-07 Dzien Kobiet w DK Imielin tance2019-03-07 Dzien Kobiet w DK Imielin -lambada
2019-03-12 Sanniki, Gostynin

W dniu 12.03.19 odbyła się wycieczka do Sannik i Gostynina. Po drodze mieliśmy kilka pór roku, słońce i śnieg. ale jak dotarliśmy na miejsce to już była ładna pogoda.Czekała na nas już pani, która zatrudniona jest w pałacu, aby opowiedzieć nam kilka ciekawych rzeczy o tym obiekcie.
P1170645P1170653P1170672
I tak: Zespół pałacowo-parkowy w Sannikach był własnością prominentnych rodów szlacheckich – Pruszaków i .Sapiehów. Pałac stał się miejscem wakacyjnego pobytu Fryderyka Chopina latem 1828 roku. Muzyk spędził w Sannikach dwa miesiące w odwiedzinach u swojego szkolnego kolegi, Konstantego Pruszaka. W trakcie pobytu komponował i uczył gry na pianinie siostrę swojego przyjaciela. Obiekt tym samym jest jedynym na Mazowszu w pełni autentycznym obiektem, w którym z pewnością przebywał Fryderyk Chopin. Pokazała nam sale, gdzie odbywają się koncerty raz w miesiącu, oraz spotkania ze znanymi w świecie artystycznym i nie tylko, warsztaty dla dzieci i dorosłych.
P1170679P1170683P1170687
Pałac otoczony jest ogrodem o powierzchni 11 ha, z wieloma atrakcjami takimi jak, muszla koncertowa, altana do grilla, miejsce na potańcówki, boiska dla dzieci.W ogrodzie usytuowane są bardzo ciekawe dwa pomniki Chopina z lat młodzieńczych. Mieliśmy trochę czasu i każdy z osobna sobie spacerował i zwiedzał.   – Bożena Derleta
P1170710P1170713P1170718P1170701Dalszy etap wycieczki to Gostynin  (37 km od Sannik). Na miejsce dotarliśmy ok. 13.00 i tu po krótkim oczekiwaniu zjawił się p. Adam na zwiedzanie miasta (nauczyciel historii),który pełnił rolę przewodnika. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od bardzo smacznego i urozmaiconego obiadu u p. Agnieszki. Idąc w kierunku Zamku p. Adam opowiadał nam dużo ciekawych rzeczy o tym mieście, pokazał drewniane domy, których było dużo w Gostyninie ale ocalało b. mało. Przy zamku jest jezioro, z którym wiąze  się legenda (maż utopił w nim bardzo gadatliwą żonę  24 czerwca (nie pamiętam roku). Przeszliśmy wokół zamku, a potem weszliśmy do środka i tu p. Adam opowiedział nam trochę historii. W 1382 roku Siemowit IV nadał Gostyninowi prawa miejskie na prawie chełmińskim. Życie koncentrowało się w tym czasie wokół rynku nowej osady. A gdy nieopodal stanął kościół Świętego Marcina, do którego przeniesiona została parafia, gród nad Jeziorem Czarnym stracił na swoim znaczeniu. Siemowit IV rozbudował gostyniński zamek, który stał się jego ulubioną rezydencją. Na przełomie XIV i XV wieku rozpoczęła się rozbudowa zamku. Dziedziniec otoczony został czworobocznym murem o wymiarach 27 na 38 metrów. W północno-wschodnim narożniku stanęła murowana wieża. Pozostała część dziedzińca była drewniana. Na północ od zamku znajdował się otoczony drewniano-ziemnym wałem przygródek będący gospodarczym zapleczem zamku. Siemowit IV miał nadzieję, że uda mu się poślubić Jadwigę i zostać królem Polski. Jego planom przeciwna była magnateria małopolska. Książę postanowił więc porwać kandydatkę do królewskiego tronu i siłą zmusić ją do małżeństwa. Został jednak pokonany przez wojska strzegące Jadwigi i zmuszony do złożenia hołdu lennego. Jadwiga ostatecznie została żoną Władysława Jagiełły. Jego siostra Aleksandra wydana została za Siemowita IV, który dwukrotnie podejmował króla Polski i Litwy na gostynińskim zamku – w 1414 roku oraz pięć lat później. Książę Siemowit IV ostatnie lata swego życia spędził w Gostyninie, gdzie zmarł w 1426 roku. Pochowany został w nekropolii Piastów Mazowieckich w katedrze płockiej. Zamek w Gostyninie przebudowywany był wielokrotnie. Zmieniał się nie tylko jego wygląd, ale i przeznaczenie. W 1439 roku księżna Małgorzata ufundowała dla zamku drewnianą kaplicę. Około godz. 16.30 wyruszyliśmy do domu. Dziękuję wszystkim uczestnikom za miłą atmosferę i zapraszam na dalsze.                    Pozdrawiam                 –              Bożena D

2019-03-20 Święto wiosny na polanie w Lesie w Kabatach
We środę 20 marca zorganizowałyśmy powitanie wiosny w Kabatach.  Pogoda piękna.  Na godzinę przed umówionym spotkaniem nasi dwaj koledzy: Krzysiek S. i  Kazik M.  oraz ja i Bożenka D. przyszliśmy na naszą polanę, żeby przygotować ognisko  oraz stoły do biesiady. Panowie pracowali  z siekierą i  udało im się rozpalić spore ognisko. W międzyczasie zaczęli dochodzić  do nas uczestnicy naszego spotkania. Oprócz członków SKS byli również obecni nasi przyjaciele z Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Wawra, z Janeczką – kierowniczką sekcji turystycznej na czele. Zaprosiliśmy również naszych sponsorów, reprezentujących biuro podróży Natura, którzy ofiarowali nam dużo fajnych gadżetów.  Muszę przyznać, że uczestnicy tego spotkania – a było nas ok. 80 – 90 osób – ubrali się kolorowo, prawie każdy z nas miał jakiś symbol wiosny: wianuszki, kwiaty no i przede wszystkim nasze zielone firmowe koszulki. Nasza prezes Agnieszka obdarowała taką koszulką Janeczkę z Wawra. Basia Z., która rozpoczęła tę imprezę przywitała nas oraz naszych gości bardzo serdecznie życząc dobrej zabawy i  zaproponowała na początku poszukiwanie tzw. „zajączka”.  Poszliśmy w las. Osoby, które znalazły „zajączki” zostały wynagrodzone drobnymi upominkami.  Potem ustawiliśmy się w baaaaardzo dużym kole i wykonaliśmy taniec w rytmie boogi. Tymczasem na stołach pojawiły się liczne wiktuały, które przynieśliśmy ze sobą. Zostały rozdane kiełbaski i każdy, kto miał patyk zmierzał do ogniska. Nastroje były naprawdę bardzo radosne, każdy się uśmiechał i  był miły dla innych. Następnie zaproszono nas do zabawy polegającej na przeciąganiu liny. A na zakończenie spaliliśmy marzannę, którą jak zwykle bardzo pięknie wykonała nasza koleżanka Basia J. Dziękujemy wszystkim za uczestnictwo.  Irena2019-03-20 sks na polanie2019-03-20 ruszamy z Marzanna2019-03-20 na polanie2019-03-20 przy stole2019-03-20 przeciagania liny2019-03-20 bugi dla wiosny2019-03-20 ognisko2019-03-20 palenie Marzanny
2019 04 od 05 do 12 Zakopane2019-04-08 (7)Już po raz 11  ursynowscy seniorzy pojechali do Ośrodka KOLEJARZ  w Zakopanem. Tym razem, jako że niektóre pokoje zostały wyremontowane trafiły się nawet apartamenty, jednak ciekawe szlaki górskie i pogoda nie pozwoliły na korzystanie w pełni z tych luksusów. Pogoda dopisała, krokusy były bardziej ubogie niż w ubiegłym roku, ale i tak podziwialiśmy ich ilość i piękno. Codziennie rano była gimnastyka w Parku im Lecha Kaczyńskiego, na której rozruszaliśmy się przed górskimi wędrówkami. Jak zwykle były tańce, wyjazd na termy i wyjścia na basen w Zakopanem oraz kręgle. Zorganizowaliśmy własny bal powitalny i pożegnalny, a w międzyczasie każdego dnia można było pograć w gry planszowe wieczorem po wędrówkach. Przez wiele lat przeszliśmy prawie wszystkie szlaki, ale nawet te powtórzone wcale nie były mniej ciekawe. Na trasie  Nad Reglami z Doliny Chochołowskiej do Doliny Kościeliskiej widzieliśmy na ścieżce całkiem świeże ślady po spacerze niedźwiedzia. Wszyscy bawili się wspaniale i gdyby nie opady śniegu w dniu naszego wyjazdu żal byłoby opuszczać Zakopane. Za rok znowu tu wrócimy.
2019-04-08 (4)2019-04-08 (6)
2019-04-07 (1)2019-04-07 Srązyska-Koscieliska (1)2019-04-07 Srązyska-Koscieliska (8)2019-04-09 (5)2019-04-08 Kalatówki2019-04-09 (13)2019-04-09 (22)2019-04-09 To nasz cel2019-04-09 Widok z Sarniej2019-04-10 w Zakopanem (1)2019-04-10 w Zakopanem (2)P11708452019-04-11 (3)2019-04-11 nad reglami Choch-Kośc (2)Góry z Głodówki (2)2019-04-09 kręgle (2)2019-04-09 kręgle (5)gimnastyka2019-04-11 niedzwiedz na trasie nad reglamiP1180051

2019-04-16 „Jajeczko” – w Domu Kultury  IMIELIN, ul. Dereniowa 6.2019-04-16 jajeczko w DK na Imielinie (5)
40 osób zebrało się, aby złożyć sobie życzenia i podzielić się jajeczkami, które miały różne formy, ale wszystkie były wspaniałe i smaczne. Suto zastawione wyrobami przygotowanymi przez uczestników spotkania stoły oraz serwowana herbatka dopełniły wspaniałej świątecznej atmosfery.2019-04-16 jajeczko w DK na Imielinie (4)2019-04-16 jajeczko w DK na Imielinie (3)2019-04-16 jajeczko w DK na Imielinie (1)2019-04-16 jajeczko w DK na Imielinie (2)

2019-04-17 „Jajeczko” – „kijkowe”  w Powsinie .
Przy pięknej słonecznej pogodzie na przedświąteczne spotkanie kijkowe przyszło 41 osób. Gdy stół w Powsinie przykryto pięknymi obrusami natychmiast zaczęły pojawiać się kulinarne wspaniałości i mnóstwo życzeń.2019-04-17 jajeczko w Powsinie (1)2019-04-17 jajeczko w Powsinie (4)2019-04-17 jajeczko w Powsinie (3)2019-04-17 jajeczko w Powsinie (2)
 
Wesołych Świąt !!!
pis__61_
2019-04-25 Biebrzański Park Narodowyindeks

Wycieczkę zaczęliśmy od pochwały od Bożenki, bo choć nie było losowania przy wsiadaniu do autokaru, to wszyscy zajęli miejsca spokojnie, bez wyścigów do wybranych pozycji. W miłej atmosferze dojechaliśmy do Twierdzy Osowiec, gdzie  mieści się Centrum Edukacji i Zarządzania BPN im. Prof. Adama Pałczyńskiego 2019-04-25 grupa wycieczkowazabierając po drodze przewodniczkę p. Anię, a na miejscu czekał na nas drugi przewodnik p. Tadeusz, który w czasie gdy jedna grupa oglądała  prezentacje w Centrum, drugiej pokazywał przedmioty praktyczne wraz z konkursem o miejscowych, dawnych narzędziach pracy. Okazało się, że wśród nas byli znawcy tego wszystkiego

.2019-04-25 w CN (1)2019-04-25 w CN (2)2019-04-25 z p TadeuszemRSCN58692019-04-25 na sciezkach bobrowe (1)

Biebrzański Park Narodowy powstał 09.09.1993 r. jako największy park narodowy w Polsce. Powierzchnia parku wynosi 59223 ha. Przepływająca przez park rzeka Biebrza – prawy dopływ Narwi, to najbardziej meandrująca z polskich rzek. Dolina Biebrzy z licznymi bagnami i torfowiskami jest ostoją dla ptaków, zwierząt. W większej części zachowała swój unikalny, dziki charakter. Z tego powodu jest jedną z najbogatszych w gatunki ptaków wodno-błotnych ostoją w Polsce. Zaobserwowano tu ich ok. 270 gatunków, w tym blisko 180 gniazduje nad Biebrzą. Spotkać tu można dubelta, wodniczkę, cietrzewia i orlika grubodziobego. Poza nimi występują tam także dość rzadkie ptaki, jak batalion (symbol parku), kszyk, kulik wielki, biegus zmienny, żuraw, rybitwa białoskrzydła i białowąsa oraz ptaki drapieżne: puchacz, sowa błotna, błotniak łąkowy i zbożowy.  Dolinę rzeki zamieszkuje 48 gatunków ssaków (np. wydry, borsuki, gronostaje, jenoty a nawet wilki). Park słynie z największej w Polsce populacji łosi (ok. 650 sztuk) oraz przywróconej na te tereny populacji bobra (ponad 1000 osobników), od którego to Biebrza zawdzięcza swoją nazwę (nazywano ją dawniej Bobra, Biber albo Bebra, co znaczyło-rzeka bobrów).  Bagna Biebrzańskie przyciągają ornitologów z całego świata. Biebrzański Park Narodowy chroni rozległe i prawie niezmienione dolinowe torfowiska z unikalną różnorodnością gatunków roślin, ptaków i innych zwierząt oraz naturalnych ekosystemów. Ponad 1/4 powierzchni Biebrzańskiego Parku Narodowego (15302 ha) porastają lasy. Ze względów na duży obszar bagien większość porośnięta jest drzewostanem lasu mieszanego bagiennego. Piaszczyste wydmy na krawędziach doliny porastają bory świeże i bory mieszane świeże. W lasach tych dominują brzozy oraz olsza czarna i sosna. Najczęściej odwiedzanym zabytkiem na terenie Parku jest Twierdza Osowiec z drugiej połowy XIX wieku, znajdująca się w gminie Goniądz.

2019-04-25 torfowiska wysokie2019-04-25 torfowiska wysokie (3)2019-04-25 torfowiska wysokie (2)2019-04-25 torfowiska wysokie (1)2019-04-25 rozlewiska  (2)2019-04-25 rozlewiska  (1)2019-04-25 na sciezkach bobrowe (2) Niestety nie udało nam się w naturze zobaczyć zwierząt, ale spacerując po lesie czy kładkach widzieliśmy ślady po ich bytności. Za to na rozlewiskach zobaczyliśmy reprezentantów ptasiego rodu. Oprócz licznych bocianów niektórym nawet dane było zobaczenie: czapli, batalionów, pierwiosnków z jego słynnym „tret”, „tret” i innych. Na grobli porozmawialiśmy z kumakami. Jak głosi miejscowa legenda to na tym terenie był raj dla Adama i Ewy – stąd miasto Rajgród i mnóstwo miejscowości z końcówką ….ewo, gdy po wygnaniu wędrowali po Podlasiu np. Graj-ewo. Pogoda była wspaniała, obiad smaczny, a czas szybko upływał. Pożegnaliśmy BPN po godz. 17,00. Dla mnie dodatkowo była to podróż sentymentalna do bardzo wczesnej młodości, bo z tych terenów pochodził mój ojciec. We wsi Klimaszewnica tuż obok spacerowej grobli spędziłam dziecięce lata na letnisku, zimowisku itp. u babci, gdzie zapoznałam się z wydobywaniem torfu i życiem wsi podlaskiej. Po drodze przejechaliśmy obok miejsca, gdzie w Łomży stał mój rodzinny dom, w którym spędziłam 20 lat. Myślę, że wszystkim wycieczka bardzo się podobała.DSCN5849OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

2019-05-09 Szlak Tatarski
Wyjechaliśmy bladym świtem /godzi. 6:00/. Prognozy pogodowe były mało zachęcające, bo synoptycy przewidywali burze. Ponieważ nie jechał z nami przewodnik a ja nie wiedziałam na ile szczegółowo o Tatarach na terenie Polski będą opowiadać osoby które oprowadzą nas po meczetach, postanowiłam się przygotować. Niezawodne google bardzo mi w tym pomogły. Na stronie „Jurta Tatarska w Kruszynianach” w zakładce „szlak Tatarski”/informacja dla tych, którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę/ znalazłam dużo informacji na temat interesujący mnie w związku z tą wycieczką. Teraz kilka z nich.Tatarzy do Polski trafili już w XIII wieku w czasie najazdów tatarskich. Pierwsze nieliczne osiedlenia zaczęły się w XIV wieku a twórcą ich osadnictwa na ówczesnej Litwie był książe Witold. Osadnictwo tatarskie rozwijało się przez następne wieki. Jan III Sobieski włączył chorągwie tatarskie tzw. Lipków do swojego wojska i zamiast żołdu nadał im ziemie we wsiach ekonomii królewskiej: brzeskiej, kobryńskiej i grodzieńskiej. Tatarzy dzielnie walczyli też pod wodzą Jana III Sobieskiego pod Wiedniem i Parkanami. W XVII wieku Tatarzy tracą swój język ale zostają wierni islamowi, swoim tradycjom i zwyczajom. Obecnie w Polsce mieszka około 4000 osób pochodzenia tatarskiego a Kruszyniany i Bohoniki to miejsca w których Tatarzy wspólnie obchodzą święta muzułmańskie tzw. bajramy. Pierwszą miejscowością, którą odwiedziliśmy były Kruszyniany. Do meczetu zaprowadził nas przemiły pan Dżamil. Opowiedział o religii i zwyczajach tatarskich. Zaprowadził nas na cmentarz muzułmański tzw. mizar. Po drodze opowiadał niezliczoną ilość dowcipów. Na cmentarzu mówił o zwyczajach pogrzebowych i jak chowani są muzułmanie. Pożegnaliśmy pana Dżamila i Kruszyniany, udaliśmy się do Kopnej Góry na zwiedzanie arboretum. Tam czekała na nas już pani Iwona. Oprowadziła, pokazała i opowiedziała o ciekawych drzewach na terenie arboretum. Po 1,5 godzinnym spacerze udaliśmy się do Bohonik. Tam musieliśmy chwilę poczekać i przyszła pani Gienia, otworzyła meczet i prawie jak w szkole porozstawiała nas po kątach. Trochę opowiedziała o zwyczajach i odpowiadała na liczne pytania. Już bardzo głodni poszliśmy na obiad. Obiad był tatarski a mianowicie kołduny w rosole i pierekaczewnik czyli podobno ciasto jak na makaron rozwałkowane, posmarowane masłem, na to surowe mielone mięso wołowe zawinięte i pieczone w piecu przez 2 godziny. Mnie taki obiad bardzo smakował i większości osobom też. Najedzeni i pełni wrażeń udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Pogoda okazała się dla nas łaskawa, bo nie padało, było ciepło i słonecznie. Zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy do Warszawy o godz. 20 – tej.  Agnieszka KruszynianyArboretrum w Konopnej GorzeSpacer po ArboretumBohonikiz p Genią (1)z p Genią (2)

RSCN58642019-04-25 kaczeńce2019-04-25 i koniec

 

2019-05-17 do 24 Świnoujście
 Jak zwykle w Świnoujściu pogoda dopisała. Mieszkaliśmy w znanym nam od wielu lat Ośrodku „Meduza”. Dzień zaczynaliśmy od codziennej gimnastyki nad morzem i nie przeszkadzały nam wiatry od morza.  Potem to spacery w stronę Niemiec, wiatraka czy w inny wybrany kierunek pieszo lub na rowerze, Nieważne gdzie, bo przeważnie na wycieczce byli stali bywalcy i miłośnicy morza, ale ważne z kim, a towarzystwo jak zwykle było wyborne. Na wycieczkę pojechaliśmy nad Turkusowe Jezioro i okolice.
. 2019-05-23 grupa gimnastyczna 2019-05-21 Wycieczka nad Jez Turkusowe
Wieczorem bawiliśmy się w okolicznych lokalach, lub naszej wspaniałej sali w Meduzie. Byliśmy w DK na fantastycznym koncercie młodych polsko-włoskich artystów. Wycieczkę zakończyliśmy też tradycyjnie na zwiedzaniu Szczecina. Na przyszły rok planujemy majowy wypad do Ustki. Chyba czas odpocząć od Świnoujścia, gdzie zmiany burzą tradycyjny wygląd – nowa promenada nie wzbudziła w nas zachwytu.
hdr 2019-05-20 urodziny kolezanki2019-05-24 Szczecin2019-05-19 koncert na 17 saksofonów
2019-06-04 do 06 Wielkopolska
- zwiedziliśmy: 1-y  dzień: Poznań;                         2-gi dzień: Ostrów Lednicki, pola lednickie, Gniezno (muzeum, katedra);                         3-ci dzień: Kórnik, RogalinMieszkaliśmy w Zajeździe NON-STOP w Gądkach (ok. 15 km od Poznania) stamtąd każdego dnia wyjeżdżaliśmy do różnych miejsc. I tak zwiedziliśmy Poznań (prosto z Warszawy, tam czekał na nas przewodnik Marek, który przez cały pobyt z nami był – w Poznaniu Stary Rynek, ratusz, pręgierz, Fary – perełki baroku i wzgórza Przemysława, miejsce, w którym powstał herb Polski. Atrakcją były Koziołki o  godz.12.00. Potem przerwa na degustację rogali świętomarcińskich, z herbatą lub kawą do wyboru, przejazd przez Poznań i zwiedzanie palmiarni poznańskiej.  Na koniec pierwszego dnia Ostrów Tumski z wejściem do pierwszej polskiej katedry. Miejsce, w którym Jan Paweł II powiedział, że Polska się zaczęła.  W drugim dniu udaliśmy się Ostrowa Lednickiego i Pól Lednickich (brama Ryba), następnie do Gniezna, gdzie zwiedziliśmy Muzeum Początków Państwa Polskiego oraz katedrę Gnieźnieńską i Rynek. Trzeci dzień spędziliśmy na zamku w Kórniku i spacerowaliśmy po Arboretum Kórnickim. Rogalin był ostatnim  miejscem naszej wycieczki i tu obejrzeliśmy pałac i spacerowaliśmy do okazałych dębów.O godz.16.00 po krótki posiłku w ”MAKU” wyruszyliśmy do Warszawy.  Pomimo upału wycieczkę (widząc po twarzach uczestników) określam jako udaną. Dziękuję za wspaniałą atmosferę i uczestnictwo. Życzę  udanych wakacji i miłych wspomnień. Naszemu kierowcy Irkowi dziękujemy za bezpieczną jazdę i życzmy zasłużonego odpoczynku. Pozdrawiam -Bożena D.Zamieszczam też kilka zdjęć z naszej wycieczki ukazujących wspaniałe miejsca Wielkopolski opisane powyżej przez Bożenkę.IMG_20190604_105449 IMG_20190604_112009IMG-20190607-WA0008IMG_20190605_102822 IMG_20190605_110734 IMG_20190605_121949 IMG_20190605_161102 IMG_20190605_161607 IMG_20190606_132111IMG-20190607-WA0006   IMG-20190607-WA0002

2019-06-08 Dni Ursynowa
Już po raz drugi Dni Ursynowa oraz Święto Na Wyścigach kończące rok pracy warszawskich UTW odbywa się tego samego dnia, dlatego kłopotliwe jest pełne uczestnictwo w obu tych imprezach. Jednak można je połączyć. Od rana wszystko co przygotowaliśmy, zostawiliśmy w namiocie, gdzie od godz. 14,30 prezentowaliśmy SKS i pojechaliśmy na Służewiec.  Tam podziwialiśmy dzieła kapeluszowe naszych koleżanek oraz wysłuchaliśmy koncertu wspaniale się prezentującej Izabeli Trojanowskiej. W trakcie konsumpcji było urwanie chmury, ale nie przeszkodziło to nikomu w dobrej zabawie. Natomiast od 14,00 do 18,00 na zmiany w upale lub ulewnym deszczu prezentowaliśmy naszą działalność pod Kopą Cwila. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli – szczególnie tym w naszych koszulkach, ale przede wszystkim tym co bardzo dzielnie pomagali, aby nasze stoisko przyciągało swoim wyglądem i muzyką. Bawiliśmy się wspaniale w rytm zumby i innych utworów.1-gotowe 2-wszyscy na stanowisku 3 Ania przy pracy 5- po deszczuzumba (2) zumba (1) wizyta misia 4 Bozenka odpoczywa.
2019-06- 13  Ciechanów, Opinogóra i Pułtusk

Pierwszym miejscem był Ciechanów.- miasto położone w województwie mazowieckim. Miejscowość jest siedzibą powiatu ciechonowskiego. Leży nad rzeką Łydynią ok. 100km na północ od Warszawy.

Tutaj zaczęliśmy zwiedzanie od Zamku Książąt Mazowieckich, który został wzniesiony w latach 1399-1429. Na rozkaz Księcia Janusz I Starszego Mistrz Niklos wznióśł nowy zamek, którego ruiny istnieją do dziś. Twierdza stanęła na mokradłach nad rzeką Ładynią. Zamek miał plan kwadratu z dwoma basztami. W czasie potopu zamek został zniszczony przez Szwedów, częściowo rozebrany przez władze pruskie po III rozbiorze. Pozostały jedynie mury obronne i baszty (w których odrestaurowano niektóre pomieszczenia i je zwiedzaliśmy). Po wędrówce po zamku udaliśmy się z p. przewodnik na rynek Ciechanowa. na którym znajduje się browar (piwo Ciechan), Urząd Miasta itd. Rynek przepiękny, zadbany, cały w kwiatach. Wsiedliśmy do autokaru i w czasie jazdy p. Bogusia pokazywała nam ciekawe miejsca (Wieża Ciśnień niedługo bedzie oddana). Udaliśmy się na Farską Górę, kościól farny i św. Tekli. Stamtąd pojechaliśmy do Opinogóry Muzeum Romantyzmu, gdzie pierwszym ordynatorem opinogórskim został syn generała  (gen. Wincenty Krasiński)  Zygmunt Krasiński, poeta, filozof. trzeci wieszcz narodowy w epoce romantyzmu. Pani przewodnik opowiedziała nam dużo ciekawych rzeczy o o życiu i rodzinie poety.Zwiedziliśmy tu: neogotycki pałac, dwór, dawną oficynę dworską oraz dom z podcieniami. Zachwycił nas wszystkich park typu angielskiego o powierzchni 21 ha. Pełno w nim kwitnącyh róż, peoni i dużo ptaków. Tu zjedliśmy w Gościńcu Ogrodnika smaczny obiad i po małych odpoczynku udaliśmy się do Pułtuska (ma najdłuższy rynek w Europie – 400 m), niestety, ale jest w remoncie. Z okien autokaru obejrzeliśmy Kolegiatę oraz Zamek Polonii. Upał dawał nam się we znaki.Wyruszyliśmy do Warszawy. Pragnę nadmienić, że kierowcą na tej wycieczce był Sławek (dziękuję za bezpieczną jazdę).  A ja dziękuję za fajną atmosferę, uczestnictwo i zapraszam na następne. Pozdrawiam Bożena DIMG-20190613-WA0020 IMG-20190613-WA0014IMG-20190613-WA0031 IMG-20190613-WA0030  IMG-20190613-WA0019IMG-20190613-WA0029IMG-20190613-WA0026IMG-20190613-WA0037

2019-06-19 15-lat UTW Wawer

W środę 19 czerwca  zostaliśmy zaproszeni przez nasz zaprzyjaźniony Wawerski Uniwersytet III Wieku na uroczystość  15- lecia  . Uroczystość  odbyła się w pięknej scenerii  nad Wisłą na plaży  „Romantyczna ” . Już na Ursynowie wzbudzaliśmy sensację naszymi SKS-owymi koszulkami i kwietnymi wiankami . Po przybyciu na plażę zostaliśmy obdarowani  pięknymi torbami plażowymi i na wszelki wypadek zapakowanymi w zagadkowe kulki płaszczami przeciwdeszczowymi, które na tej imprezie się nam nie przydały .Potem było już tylko lepiej, napojono nas i nakarmiono i rozpoczeły się tańce .Przy dźwiękach orkiestry bawiliśmy się wspaniale ,niech żałuje kto się nie wybrał. Wawerskim przyjaciołom życzymy dalszej wspaniałej działalności i do zobaczenia na kolejnej imprezie – Basia J

20190619_154621 20190619_190657 20190619_154621  20190619_15175420190619_162715wawer 2019 Romantyczna

 


th

Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej”Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że 23 lipca 2019 roku zmarł nasz kolega,  VipTalisman8 Zbyszek Nizler Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę 31 lipca o godz. 13,20 w  kościele p.w. św. Wincentego (drewniany), na cmentarzu w Warszawie na Bródnie.                                                    Naszej koleżance Asi oraz całej Rodzinie  składamy wyrazy głębokiego współczucia                                                                                                                                                                                                                                        Zarząd oraz koleżanki i koledzy z SKS


 Wrażenia z pobytu nad Bałtykiem  w lipcu

W czasie wakacji pojechaliśmy do Wici /między Darłówkiem a Jarosławcem/. Wicie to miejscowość w której na stałe mieszka 56 osób. W lecie oczywiście wygląda to zupełnie inaczej. Dużo sklepów, knajpek, bud z pamiątkami. Sporym mankamentem był w tym roku brak autobusu. Obiecują, że w przyszłym roku to się zmieni. Do wyjazdu zachęciła nas niska cena i bardzo różne opinie, od zachwytu do powiedzenia „ nigdy w życiu więcej tam nie pojadę ”.Postanowiliśmy sami stwierdzić jak tam jest. Nam się podobało. Dojazd autokarem z Ursynowa na miejsce. Pokoje ładne, czyste, w każdym aneks kuchenny, jedzenie bardzo dobre. Prawie codziennie wieczorem  jakieś atrakcje /tańce, wieczór z miejscowymi grajkami, wieczór Ukraiński, ognisko z kiełbaskami/. Byliśmy na dwóch wycieczkach do Darłowa i do Doliny Charlotty. Wycieczki dodatkowo płatne w granicach 60 – 70 zł. Plaża jakieś 250 m od ośrodka, miejscami trochę kamienista ale są też bardzo ładne miejsca. Jest możliwość wypożyczenia leżaków, parawanów, rowerów. W przyszłym roku wybieramy się jeszcze raz w mniej więcej tym samym terminie tzn w połowie lipca i już zaczynam przyjmować zgłoszenia. Przesyłam kilka zdjęć z Wici i wycieczek. Agnieszka P1190050 P1190051 P1190058 P1190060 P1190193

2019-07-01 do 05 Kajakiem po Pilicy

W tym roku na spływie byliśmy na Pilicy w okolicy zalewu. Jak zwykle było fantastycznie i krótko i z problemami. Najpierw przy organizacji, potem z ratownikami – zachorował Leszek, ale chłopaki dzielnie go zastępowali. Doszłam do wniosku, że zmienimy też formę sprawozdania i za zgodą Andrzeja jego sprawozdanie nadawane na bieżąco na komunikatorze kopiuję:

1 lipca -Dojechaliśmy szczęśliwie…… pada już deszcz trochę grzmi……. Powoli chyba zaczniemy się integrować, bo głośnik firmowy zaczął  grać…. Tancerzy nie ma zbyt dużo, ale stoliki pełne. Tańce w rozkwicie, bo kwitnie picie….. przesadziłem, ale się rymuje.

2 lipca- Pierwszy dzień kajakowania zakończony. Wracamy na smaczny obiadek. Co go nam Pani Danusia i Marysia zaserwują. Dzień był męczący – 20km na wodzie jak na pierwszy dzień to ???? Spływamy niezbyt szybko, ale długo. Dlatego wieczorne spotkanie dziś zaczynamy o 21,00 dopiero…. Głownie zajmujemy się dyskusjami, w międzyczasie ktoś zastanawia się jak to jutro będzie i trochę porusza nogami lub przepłucze gardziołko, bo okazało się, że dziś mamy jubilata.

3 lipca. -Zakończyliśmy regaty kajaków. Pilicą to piękna rzeka i nawet 23 km minęły wśród meandrów prawie niezauważalnie – hihihihi. Obiadek znowu wieczorem.

4 lipca- Dzień jak co dzień choć już ostatni na wodzie. Dziś tylko 16km. Przed rejsem jak zwykle gimnastyka, aby zmęczyć się bardziej lub rozruszać się przed chwyceniem za wiosła. Następnie prozaiczne spuszczenie się na rzeką… i co chwila ktoś siedział na mieliźnie. Niby tylko 16 km lecz liczne płycizny i bystry nurt, więc pełna uwaga i skupienie oraz zapryskany przez załogę obiektyw, aż w końcu półmetek, na którym były otrzęsiny tych co to z nami pierwszy raz. Do chrztu załogi przystąpiły ochoczo. Każda pani wylosowała sobie męskiego załoganta, a Andrzej jako jedyny facet wylosował, aż dwie panie. Pierwsza konkurencja polegała na przedostaniu się kajakiem na drugi brzeg. Wcale nie było łatwo, bo balast siedział w środku, a wody było mało więc trzeba było pchać lub ciągnąć. Na drugim brzegu czekały kapoki . Po prawidłowym założeniu już tylko powrót z balastem. Później dla relaksu kobiety odprężały się obierając jabłko.  Najdłuższą skórkę miała Marysia. Wszyscy dzielnie zjedli sól z mikroelementami, po której uśmiech mieli nie mniej promienne. Jeszcze tylko wręczenie bukietów polnych kwiatów oraz przyłożenie wiosłem w tylną część ciała. Funkcję „kata” pełniła  przedstawicielka zarządu, bo młodzież nie miała odwagi być dojrzałych.  Już po obiedzie i zakupach w pobliskiej Biedronce .

Ostatniego dnia zapakowaliśmy bagaże i z kajakami pojechaliśmy zwiedzać Klasztor Cystersów, a potem to już tylko do domu.1-Andrzej -autor sprawozdania

1-biesiada 1-biwakowanie  1-klasztor Cystersów w Sulejowie  1-nasze kajaki 1-otrzesiny1-losowanie1-Kapelusze

Parada Seniorów 24-08-2019 roku o godz.12,00 

Dziękuję wszystkim, którzy przyszli, a jeszcze bardziej tym co założyli koszulki SKS. Dzięki temu  widać nas było na corocznej Paradzie Seniorów.  Pomimo upału i utrudnień komunikacyjnych dobrnęliśmy na Piknik Pokoleń z licznymi panelami dyskusyjnymi, występem Krzysztofa Krawczyka i Dyskoteką Międzypokoleniową prowadzoną przez DJ Wiki i Bartka. Nie zabrakło spotkań w mniejszych lub większych grupach. Ci, co nie byli niech żałują. Na następny rok też pójdziemy tylko może bardziej zorganizowanie.

.2019-08-24 Parada Seniorów (2) 2019-08-24 Parada Seniorów (4) 2019-08-24 Parada Seniorów (22) 2019-08-24 Parada Seniorów (17) 2019-08-24 Parada Seniorów (16) 2019-08-24 Parada Seniorów (11)

2019-09-11 do 13 Warmia i Mazury 

W oczekiwaniu na dokładniejszą relację ze wspaniałej wycieczki po Mazurach i Warmii pokazuję kilka migawek z miejsc bardzo ciekawych, które zobaczyliśmy. Zaczęliśmy od Gietrzwałdu, potem Olsztyn, rejs z Rucianego do Mikołajek, Wilczy Szaniec, a na zakończenie Święta Lipka i Stoczek -miejsce internowania Prymasa Tysiąclecia w latach 1953-54.2019-09-11 Gietrzwałd 2019-09-11 Olsztyn 2019-09-11 Warmińskie rewolucja na Starówce w Olsztynie 2019-09-12 rejs po Mazurskich Jeziorach 2019-09-12 Wilczy Szaniec  201909-13 Swięta Lipka

W dniach 11-13.09.19 r. odbyła się wycieczka do Olsztyna i okolic.
Pierwszy  dzień 11.09.19 r. zatytułowany „Z Mazowsza na Warmię” Spotkaliśmy się z przewodnikiem Adamem w Sanktuarium Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, który opowiedział nam bardzo ciekawą legendę dotyczącą tego miejsca. Następnie udaliśmy się do Olsztyna i tu zwiedziliśmy Stare Miasto, Zamek, Bazylikę Konkategralną, Centrum Rekreacyjno-Sportowe nad jeziorem Ukiel. Pogoda piękna, zrobiliśmy zdjęcia i udaliśmy się do Olsztyna do hostelu Relax, gdzie byliśmy zakwaterowani. Kto jeszcze, nie był zmęczony to przyszedł do małej świetlicy  wieczorem urządziliśmy sobie małą pogawękę przy muzyce.
Następny dzień „Mazury cud natury” . Po śniadaniu pojechaliśmy do Rucianego-Nida, gdzie odbyliśmy cudowny rejs statkiem po jeziorach: J.GuziankaWielka, Mała, Śluza Guzianka, J. Bełdany, J. Mikołajskie. Następnie udaliśmy się na smażoną rybkę sielawę (kto chciał wybrał sobie inną). Po zjedzeniu smacznej ryby Adam opowiedział nam kilka ciekawych rzeczy o historii tej stolicy Mazur. (Mikołajek). Potem udaliśmy się do Gierłoży i tu zwiedziliśmy Kwaterę Wojenną Adolfa Hitlera i Naczelnego dowództwa Wehrmachtu (ja osobiście byłam zszokowana wielkością Hitlera bunkru). Po bardzo ciekawych wiadomościach naszego przewodnika pojechaliśmy się do naszej „sypialni” Olsztyna na obiadokolację.
13.09.19 r. to ‚‚Święta Warmia” w tym dniu udaliśmy się do Reszla, gdzie obejrzeliśmy XIV wieczny zamek biskupów warmińskich, gotycki kościół Piotra i Pawła, rynek z ratuszem, średniowieczne mosty na rzece  Sajnie. Z Reszla do Świętej Lipki, i tu zwiedziliśmy Sanktuarium Matki Boskiej Świętolipskiej wraz z krużgankami, wysłuchaliśmy prezentacji organów, oraz legendy od p. Adama skąd powstała nazwa ta nazwa. Potem smaczny obiad w restauracji ”Błękitny Anioł”.  Stamąd przejazd do Stoczka Klasztornego, gdzie zwiedziliśmy barokowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju, Izby pamięci w miejscu internowania Prymasa 1000-lecia Stefana Wyszyńskigo oraz ogrody klasztorne przepięknie utrzymane. 
Na tym zakończyło się nasze trzydniowe zwiedzanie. Pogoda dopisała, humory również, a przede wszystkim nasz doskonały przewodnik Adam, chwała Jemu (kopalnia wiedzy, sympatyczny nawet napisałam pochwałę dla Jego szefostwa na fb).  Wszystkim dziękuję za uczestnictwo, miłą atmosferę i serdecznie pozdrawiam. -Bożena D.

21-09-2019 Pożegnanie lata

Spotkaliśmy się na górkach Szymona, aby oficjalnie pożegnać lato. Trochę obawialiśmy się o frekwencję, bo pogoda ostatnio nas nie rozpieszczała, a sporo koleżanek i kolegów jeszcze się wczasuje. Wszystko świetnie wypadło, bo i pogoda nam sprzyjała i dopisało uczestnictwo koleżanek i kolegów. Było 38 osób. 2019-09-21 pozegnanie lataJak zwykle stoły były suto zastawione. Wyroby  własne oraz kiełbaski zakupione przez Bożenkę w pobliskim sklepie, 1-kiełbaski przygotowaneale własnoręcznie upieczone na ognisku smakowały wyśmienicie.  2- przy ognisku -sie piecze sie ma (1) 2- przy ognisku -sie piecze sie ma (2) 4- zaczeliśmy od tańców w kręgu    Były śpiewy, tańce gimnastyka i zumba.     .5- tance , gimnastyka, zumba (1) 5- tance , gimnastyka, zumba (2)5- tance , gimnastyka, zumba (3)Nie zapomnieliśmy też o konkursach, na które nagrody podarowała nam Natura Tour. Bardzo dziękujemy. 7- nagrody (2)6- tak cieszą się zwyciezcy7- nagrody (1)

Bawiliśmy się do późnego popołudnia. Ci co nie byli niech żałują, ale zapraszamy wszystkich za rok

2019-09-27 do 04-10   Bieszczady  

Po kilku latach przerwy wróciliśmy do najpiękniejszego jesienią regionu Polski czyli Bieszczad. Po drodze odwiedziliśmy niezwykłe miasto, położone na wzgórzach „Małym Rzymem” zwane czyli Sandomierz. Nadwiślański gród pamięta narodziny Polski i ma do zaoferowania przeszło 120 zabytków architektonicznych z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym. Urokliwe budowle w połączniu z pięknem krajobrazu urzekły nas i zachęciły do powrotu w te okolice.  Mieszkaliśmy w Cisnej w „Perełce” skąd każdego ranka ruszaliśmy na Bieszczadzkie szlaki. Pierwszego dnia z Przełęczy Wyżnej niektórzy dotarli tylko do Chatki Puchatka, gdzie wiatr zwiał ich w dół, a dzielna grupa  21 osób przeszła Połoniną Wetlińską podziwiając cudowne widoki do Przełęczy Orłowicza, a śmiałkowie wpadli na chwilkę na Smerek 1222m n.p.m. by zejść do Starego Siodła i powrócić z wrażeniami. Wieczorem wszyscy jeszcze mieli siły na zabawę na wieczorku powitalnym. Druga wyprawa była z Przełęczy Wyżniańskiej na Rawki. Bardzo ostre podejście na Małą Rawkę 1272m n.p.m. i mgła, że nic nie było widać zmęczyła śmiałków i tylko jednostki   wspięły się na Wielką Rawkę 1306 m n.p.m.  Dla odważnych, którzy wracali do Wetliny nagrodą były chyba najcudowniejsze widoku jakie podziwialiśmy wychodząc z zalesionych terenów. Tę wycieczkę zaliczyło 14 osób. Z górskich wypraw, była jeszcze Tarnica 1346 m n.p.m. Ruszyliśmy z Wołosatego i prawie wszyscy zameldowali się pod krzyżem na Tarnicy. Potem to już spacer Szerokim Wierchem z równie fantastycznymi widokami i zameldowaliśmy się całą 18 w Ustrzykach Górnych. Dla tych co nie mogli pokonać górskich tras były do zwiedzania inne w niższych partiach miejsca szczególnie próbowali miejscowych wyrobów kulinarnych i napojów. Kiedy my walczyliśmy ze zdobyciem Tarnicy, bardzo duża grupa pod przewodnictwem Ewy D. zwiedzała okolice Cisnej. Odwiedziliśmy też Skansen w Sanoku, Zaporę oraz okoliczne cerkiewki, niektóre wpisane na listę UNESCO. Byliśmy w Turzańsku, Smolniku, Równi, Łopience oraz Komańczy.  Podróżowaliśmy z przygodami Bieszczadzką Kolejką Leśną. Codziennie rano liczna grupa uczestniczyła w gimnastyce, a wieczorem jeszcze liczniejsza w zabawie, ognisku lub innych zajęciach. Mieliśmy też wieczór z  bardem i przewodnikiem bieszczadzkim – Piotrem Rogala ” Rogalik” , o którym można powiedzieć – to  twórca „Natchniony Bieszczadem”. Na ostatnim wieczorku jak zwykle były nagrody i wyróżnienia. W głosowaniu na „Duszę Towarzystwa” zwyciężyła Ewa, która bardzo dobrze wpisała się w działalność SKS. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Krosno – miasto szkła, aby zobaczyć jak powstają te przepiękne wyroby i zakupić szklane pamiątki. HEJ BIESZCZADY!!!2019-09-27 Sandomierz (20) 2019-09-28 Połonina Wetlińska (7) 2019-09-28 lisek na Połoninie Wetlińskiej  2019-09-28 Połonina Wetlińska (30) 2019-09-28 Połonina Wetlińska (49) 2019-09-28 Połonina Wetlińska (52) 2019-09-29 Mała Rawka i droga do Wetliny (14) 2019-09-29 Mała Rawka i droga do Wetliny (59) cudne Bieszczady (1) cudne Bieszczady (2) cudne Bieszczady (3)2019-10-01 (1) 2019-10-01 (2) 2019-10-01 (3) 2019-10-01 (5) 2019-10-02 na Tarnice  (27)Szeroki Wierch2019-10-02 wieczorny koncert Piotra Rogali (1)2019-10-02 wieczorny koncert Ryszarda Rogali (8)2019-10-04 Krosno i szkło (4)2019-10-04  Dusze towarzystwagimnastyka  (1)2019-10-04 Krosno i szkło (40)2019-10-02 na Tarnice  (21)

 

2019-10-09    Grzybobranie w Dłogosiodle
  part000001 part000001_2IMG-20191010-WA0006Godzina 7:00 wsiadamy do autokaru przy Multikinie .Pada drobny deszczyk. Mamy nadzieję, że to tylko chwilowe. W czasie drogi raz pada więcej, raz mniej. Dojeżdżamy na miejsce / parking  kilkaset metrów od Długosiodła/ i zaczyna lać. Część osób nie wysiada z autokaru, część ubiera się w płaszcze przeciwdeszczowe i kalosze i idzie w las. Po dosyć krótkim czasie deszcz przestaje padać. Wszyscy już są w lesie. Las średnio grzybny, głównie maślaki ale i to cieszy. Po około 3 godzinach pierwsi zbieracze wracają do autokaru z koszami wypełnionymi w mniejszym lub większym stopniu. Część osób zaczyna obierać swoje maślaki na stołach na parkingu. Okazało się, że szczęściarze znaleźli nawet prawdziwki. Najładniejsze i największe trafiły się Agnieszce i Krzyśkowi. O 13:30 wszyscy stawili się przy autokarze i pojechaliśmy na obiad do Długosiodła. Obiad był pyszny a co bardziej zmarznięci dokupili sobie jakieś napoje na rozgrzewkę. Wszyscy mam nadzieję zadowoleni wrócili do Warszawy i w domach zabrali się za obrabianie grzybów.  Agnieszka 
Kaszuby 15 – 17.10.2019:
Jak zwykle było pięknie: pogoda, przewodnicy i przecudne widoki – sami zobaczcie

2019-10-15 Gdańska (3) 2019-10-15 Gdańska (10) 2019-10-15 Gdańska (14) 2019-10-15 Gdańska (17) 2019-10-15 Gdańska (26) 2019-10-16 Kartuzy (6) 2019-10-16 Szymbark (20)  2019-10-16 tradycje Neclów-Chmielno (9) 2019-10-16 widok z Wieżycy 329m (3) 2019-10-16 widok z Wieżycy 329m (5) 2019-10-17 a morze o wschodzie słońca (2) 2019-10-17 a morze o wschodzie słońca (5)   2019-10-17 Kościerzyna (2) 2019-10-17 Kościerzyna (3) 2019-10-17 Wdzydze-skansen Kaszubski Park Etnograficzny (1) 2019-10-17 Wdzydze-skansen Kaszubski Park Etnograficzny (6) 2019-10-17 Wdzydze-skansen Kaszubski Park Etnograficzny (11) 2019-10-17 Wdzydze-skansen Kaszubski Park Etnograficzny (15) 2019-10-17 widok z wieży na jez. wdzydzkie i Bory Tucholskie (1)2019-10-17 Kościerzyna (1)2019-10-16 Szymbark Dom na głowie (3)2019-10-17 a morze o wschodzie słońca (6)2019-10 jesien na Kaszubach (2) 2019-10-17 z Piotrem obiad u Heleny (1) 2019-10-17 z Piotrem obiad u Heleny (3)

W dniach 15-17.10.19 r. odbyła się wycieczka Kaszuby-Gdańsk. Pierwszym miastem był Gdańsk, do którego dotarliśmy ok. 11.30. I tu na nas czekał przewodnik Paweł, który przedstawił nam plan zwiedzania. Przeszliśmy ulicą Długie  Ogrody na wyspę Spichrzów, po drodze minęliśmy kościół św. Barbary i Stągwie Mleczne, siedzibę Królów Polskich w Gdańsku, Żuraw, charakterystyczny zabytek tego miasta (również jego mechanizm). Potem udaliśmy się na ulicę Mariacką i zwiedziliśmy największą gotycką świątynię na świecie Kościół Mariacki. Na ulicy Piwnej Gdański Arsenał, następnie poszliśmy się do kościoła św. Brygidy (i tu mieliśmy wielką „ucztę” dla oka, przepiękny Bursztynowy Ołtarz, prawdziwe cudo, poznaliśmy też jego historię), minęliśmy największy młyn średniowiecznej Europy. Po zwiedzeniu kościoła poszliśmy do Pomnika Poległych Stoczniowców i Sali BHP. Po objerzeniu Sali BHP udaliśmy się w kierunku Dworca Głównego PKP i ulicy Długiej i tu zobaczyliśmy Nowy Ratusz, Bramę Wyżynną, dom Uphagena, Ratusz Głównego Miasta, na końcu naszego zwiedzania na ulicy Długi Targ zobaczyliśmy Fontannę Neptuna, Złotą Kamienicę i termometr Fahrenheita. Około godz. 15.30 pożegnaliśmy Pawła, potem trochę wolnego czasu, następnie wyjazd do Mikoszewa (naszej bazy noclegowej).
Dzień drugi (16.10.19)ok. godz. 10 spotkaliśmy się w Żukowie z przewodnikiem Piotrem, i udaliśmy się do Kartuz – stolicy Szwajcarii Kaszubski, i tu zwiedziliśmy zespół poklasztorny kartuzów XIV-XVII.
Następnie pojechaliśmy do Chmielna (jedyny warsztat tradycyjnie zdobionej ceramiki na Kaszubach) – Muzeum Ceramiki Kaszubskiej (pracownik tego muzeum pokazał nam jak wyrabia się te eksponaty, wypalanie itp.). Udaliśmy się w stronę Wieżycy i tu kto miał siłę i chęci wybrał się na wieżę widokową (najwyższe wzniesienie poza wyżynami i górami w Polsce). Ostatni etap tego dnia, to Szymbark – Centrum Edukacji i Promocji Regionu. I tu zobaczyliśmy Dom Sybiraka, domy Kaszubów kanadyjskich, najdłuższą deskę świata, bunkier, Dom Do Góry Nogami. Wysłuchaliśmy piosenki po kaszubsku zaśpiewanej przez Piotra.
Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do Mikoszewa.
Ostatnim miejscem naszej wyprawy była Kościerzyna i Wdzydze. Piotr zrobił nam miłą niespodziankę i założył strój kaszubski (wyglądał zjawiskowo). W Kościerzynie odbyliśmy krótki spacer po rynku z pomnikiem Remusa, zwiedziliśmy farę i sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin. Pojechaliśmy do Wdzydze do Kaszubskiego Parku Etnograficznego, przeszliśmy się po najstarszym skansenie w Polsce, z wieżą widokową z widokiem na cztery ramiona Jeziora Wdzydzkiego.
I tu kończy się nasza trasa wycieczkowa. Zmęczeni i głodni udaliśmy się na  obiad do DW „Helena”. Obiad pyszny z dwoma deserami, kawą i herbatą. Właścicielka urocza, zapraszała nas do siebie. 
Pragnę nadmienić, że przez te trzy dni pogoda nam dopisywała (słońce, oraz przepiękne kolory liści itp.).
Bardzo dziękuję za uczestnictwo. Myślę, że jesteście zadowoleni też z przewodników.
Pozdrawiam -Bożena D
2019-11-05 Świder- Otwock
 Wyjeżdżamy o przyzwoitej godzinie czyli 8:00 rano. Jedzie z nami para bardzo miłych amerykanów.  Bez większych kłopotów dojeżdżamy do Józefowa, gdzie czeka na nas przewodnik o mało spotykanym imieniu Erwin. Jeszcze kilka km i wysiadamy nad rzeką Świder, przechodzimy przez mostek do miejscowości o tej samej nazwie, która dzisiaj jest dzielnicą Otwocka. Idziemy na spacer i oglądamy drewniane domy w stylu nadświdrzańskim albo świdermajer /takie określenie stylu wymyślił i rozpropagował w XX w. Konstanty Ildefons Gałczyński/. Skąd wziął się taki styl w Świdrze? W 1873 roku Elwiro Michał Andriolli kupuje od Zygmunta Kurtza właściciela majątku Otwock Wielki ziemie po obu stronach rzeki Świder w okolicach Otwocka. Zaczyna tam budować domy drewniane na zasadzie muru pruskiego /przestrzenie między konstrukcją drewnianą były wypełnione trzciną i gliną/. Ponieważ wokoło były lasy sosnowe,  powietrze  bardzo dobre i suche . Andriolli budował domy z myślą o letnikach, którzy będą przyjeżdżać w te okolice w lecie.  Założenie było takie, że domy będą eksploatowane przez 20 – 30 lat tylko w lecie.  Architektura tych willi była do tej pory niespotykana w Polsce. Ich twórca upodobnił je do domów letniskowych w Tyrolu i wplótł do niektórych trochę elementów z rosyjskiej architektury drewnianej. I tak jest w nich wiele zdobień i werandy oraz balkony. Domy wybudowane przez Androlliego nie dotrwały do naszych czasów, ale styl pozostał i następni budowniczowie wzorowali się na nim budując wille bardziej solidne tak, żeby można w nich było mieszkać cały rok. Na początku XX w. ze względu na walory przyrodnicze zaczęły powstawać w Otwocku zakłady lecznicze w dużej mierze dla chorych na gruźlicę. Dzisiejsze domy /te które jeszcze ocalały/ w większości są w opłakanym stanie. Są to budynki komunalne, mieszkańcy nie kwapią się do remontów a miasto nie ma na to pieniędzy. Spacer był bardzo przyjemny, bo pogoda jak zwykle nam dopisała. Przejechaliśmy do Otwocka „właściwego” i następny spacer. Zwiedziliśmy kościół parafialny, obejrzeliśmy jeszcze kilka domów drewnianych m. in. taki w którym za młodych lat mieszkała Irena Sendlerowa z rodzicami. Następnie zobaczyliśmy starą murowaną niestety w ruinie inhalatornię i remontowany stary dworzec kolejowy. Po spacerach przyszedł czas na obiad. Był pyszny, niech żałuje kto nie pojechał. Po obiedzie jeszcze krótki spacer w czasie którego zobaczyliśmy budynek starego kasyna w którym teraz mieści się liceum ogólnokształcące i otwocki ratusz. Żegnamy przemiłego pana Erwina i  wracamy do domu. Pod Multikinem jesteśmy o 16:30. Pełni wrażeń rozeszliśmy się do domów i tak zakończyliśmy ostatnią w tym roku wycieczkę. -AgnieszkaP1200113P1200053 P1200055 P1200056 P1200059 P1200065 P1200066 P1200073 P1200087 P1200088 P1200095 P1200109