2020

Chociaż rok ten nie był piękny wcale,
Bo w lutym skończyliśmy bale.
Brakowało w nim radości
Ze wspólnych spotkań i innych przyjemności.
Wierzymy, że pandemia już przemija bezpowrotnie
I działalność naszą wznowimy stokrotnie.

Teraz święta są przed nami,
Więc życzenia Wam składamy.
Niech Wam zdrowie zawsze sprzyja,
Niechaj w szczęściu życie mija,

My będziemy się starali,
Byście tego doświadczali
W Nowym Roku w SKS-ie
Na wycieczkach, balach w lesie.

Zdrowych i wspaniałych, na miarę panującej sytuacji Świąt Bożego Narodzenia oraz dużo szczęśliwszego i radośniejszego Nowego Roku 2021 – życzy Zarząd SKS

2020-11-13 do 26 wystawa prac Tereski Sokołowskiej,

 

20-11-19 wizyta rodziny na wystawie 

Jak sama o sobie napisała. Przygodę z malowaniem rozpoczęła po zakończeniu aktywnego życia zawodowego. Na warsztatach w Klubie A4SBM „Imielin”. Najpierw podziwiała prace koleżanek, a potem zaryzykowała, bo zawsze chciała malować. Uwierzyła w siebie i sama zaczęła bawić się pędzlem, kredkami, ołówkiem itp., i jak można zobaczyć na wystawie w Domu Kultury na ul. Dereniowej 6 wspaniale jej to wychodzi. Biegnijcie więc szybko, bo tylko do 26 listopada można podziwiać te wspaniałe dzieła. Wstęp w godz. otwarcia DK, klucz w biurze.

Tereniu GRATULUJEMY i liczymy, że wkrótce będziemy oglądać następne Twoje prace.

 

 

zwiedzający 19 listopada z Dyrektor DK IMIELIN

GRATULACJE !!!!


2020-11-18 wrażenia ze spacerów po Lesie Kabackim

środowe kijki w okrojonym składzie.

jesienne  drzewa i liście  owocnik  grzybów nadrzewnych i nadrewnowych  -huba – szkodnik, ale jaki uroczy.

jedna z koleżanek zatytułowała ten widok „drzewa umierają stojąc”.

 

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią im się płaci – W. Szymborska

Dnia 16-11-2020 roku w godzinach wieczornych odeszła od nas wspaniała koleżanka, wieloletni członek SKS oraz uczestniczka licznych wycieczek i spływów kajakowych.

ANIA   KOWALCZYK

Pogrzeb odbędzie się 24 listopada (wtorek) o godz. 11,00 na Cmentarzu ul. Ryżowa w Ursusie. Msza za duszę   Ś.P.  Anny Kowalczyk będzie odprawione w kościele Św. Józefa Oblubieńca NMP w Ursusie  ul. Gen. K. Sosnkowskiego 34

Smutek i żal otacza nas

Odeszłaś Aniu w ten trudny czas

Nam pozostały po Tobie wspomnienia

Wspólnych wycieczek, spotkań i kajakowania.

 

                                                                                           Szczere wyrazy współczucia dla Rodziny

                                                                                            składają Koleżanki i Koledzy z SKS

Jesienny nawrót pandemii

Po powrocie z Białowieży zaczęły się liczne zachorowania na grypę i wirusa. Nie ominęły naszych koleżanek i kolegów, ale wszyscy jak do tej pory zwalczyli chorobę i tak będziemy trzymać. W tych trudnych czasach okazało się jak ważna jest przyjaźń. Choroba nie ominęła i mnie. Wtedy przekonałam się jak wspaniałe są w moim otoczeniu koleżanki. Mnóstwo telefonów wsparcia i pomoc w tych trudnych chwilach to nieoceniona pomoc, kiedy „zabija” bezsilność spowodowana wysoką temperaturą i niemożnością  kontaktu ze służbą zdrowia,. Trzy tygodnie kwarantanny zniosłam tylko dzięki ich telefonom, zakupom zostawianym pod drzwiami i frykasom jakie dla mnie szykowały. Dziękuję Kochani – Asia G.  Niestety nowe obostrzenia i wielotysięczne dzienne zakażenia znowu uziemiły nas w domu i wyłączyły z kontaktów towarzyskich. Zostały nam tylko samotne lub rodzinne spacery do lasu lub na inne wyludnione tereny zielone. Porozumiewamy się przez portale społecznościowe, a czasami ktoś pozdrowi nas w przelocie po zakupy. Staramy się znaleźć nowe zajęcia, bo mieszkania już dokładnie wysprzątane, a rzeczy poprzeglądane i niepotrzebne wyrzucone. Dlatego budzą się coraz to nowe zdolności. Okazuje się, że pięknie haftujemy -Ewa, malujemy obrazy-Ania czy robimy wspaniałe zdjęcia z naszych wycieczek. Są też osoby, które wzbogacają wiedzę techniczną. Komputery stają się coraz bardziej bliskie i przyjazne. Życie oneline staje się coraz bardziej zrozumiałe, ale z niecierpliwością czekamy na czas kiedy spotkamy się na kijkach, zaczniemy znowu ćwiczyć w grupie i celebrować uroczystości, a przede wszystkim spotykać.

2020-09-29 do 01-10 Białowieża i okolice

Wyjeżdżamy o godz. 7:00 rano. Chłodno ale nie pada. Pod PTTK w Białowieży przyjeżdżamy trochę wcześniej niż byliśmy umówieni z przewodnikiem, więc jest czas na przekąszenie czegoś, wypicie kawy i toaletę. O 12:30 przychodzi nasz przewodnik pan Michał. Bardzo sympatyczny starszy pan /ha, ha, ha/. Udajemy się autokarem na objazd Białowieży. Zaczynamy od przejścia granicznego rowerowo – pieszego z Białorusią. Z powodu pandemii przejście niestety zamknięte, ale nasz budynek graniczny bardzo ładny. Dalej jedziemy traktem jagiellońskim do Ośrodka Edukacji Leśnej. Ładne budynki w środku puszczy. Podobno przed bitwą pod Grunwaldem jeździł tym traktem Władysław Jagiełło, ponieważ na terenie Puszczy odbywały się wielkie polowania i gromadzenie mięsa przed wielką bitwą 1410 roku. Jeszcze raz był król Jagiełło na polowaniu w późniejszych latach. W czasie polowania spadł z konia i skomplikowanie złamał nogę co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci. Następnym punktem programu był stary kolejowy dworzec towarowy. Dzisiaj w budynku dworca jest ekskluzywna restauracja Carska a w budynkach obok i wagonach kolejowych urządzony jest hotel, na torach stoją parowozy, które można oglądać. Bardzo ładne miejsce. Jedziemy dalej pod kościół katolicki p.w. św. Teresy od Dzieciątka Jezus a po drodze zwiedzamy cmentarz żołnierzy niemieckich z I wojny światowej. Kościół duży w remoncie. Kolejny punkt to cerkiew prawosławna p.w. św. Mikołaja. W cerkwi unikatowy majolikowy ikonostas jedyny w Polsce. Po zwiedzeniu cerkwi idziemy do carskiego parku pałacowego. Pałacu już nie ma bo został rozebrany po II wojnie światowej. Na jego miejscu stoją budynki w których znajduje się muzeum Białowieskiego Parku Narodowego. Zmęczeni idziemy do autokaru, żegnamy na dzisiaj pana Michała i udajemy się do Bierozki , pensjonatu w którym nocujemy. Po bardzo dobrym obiedzie chwila odpoczynku i spotykamy się na „wieczorku zapoznawczym”. Następnego dnia wypoczęci bo wyjazd dopiero o godz. 10:00 jedziemy oglądać żubry i inne zwierzaki. Oprócz żubrów widzieliśmy m.in. rysia, żbika i jelenia z ogromnymi rogami, który nie skończył jeszcze rykowiska , porykiwał i był dosyć agresywny, podbiegał do siatki i nieostrożna osoba
mogłaby być nadziana na rogi. My uważaliśmy i nic złego ze strony jelenia nas nie spotkało. Po obejrzeniu zwierzaków
pojechaliśmy do dębów, którym nadano imiona naszych królów. Stare drzewa 200 – 300 letnie. Niektóre niestety już
martwe, tylko pnie wystawały z ziemi. Kolejną atrakcją dnia była przejażdżka białowieskim Expressem. Jest to bardzo
pomysłowo obudowany traktor który ciągnie wagonik. Musieliśmy podzielić się na dwie grupy bo wagonik mały. Kierowcą
i przewodnikiem w expresie był sympatyczny pan Krzysztof. Obwiózł nas po Białowieży i lesie bardzo ciekawie
opowiadając. Kolejny dzień zwiedzania zakończyliśmy. Dalej tylko obiad i „wieczorek pożegnalny”. Ostatni dzień, to
na początek uroczysko Krynoczka. Cerkiew filialna p.w. Świętych Braci Machabeuszy. Miejsce to w środku puszczy
słynie z uzdrawiającego źródełka. Pozostał nam jeszcze do obejrzenia sobór św. Trójcy w Hajnówce. Jest to
współczesna cerkiew zaprojektowana przez architekta Grecji. Żegnamy pana Michała i już samodzielnie jedziemy
zwiedzić park miniatur. W parku miniatur są budowle sakralne i świeckie z rejonu Hajnówki. Pełni wrażeń wsiadamy do
autokaru i jedziemy do domu. W Warszawie jesteśmy ok. godz. 18 – tej. Myślę, że wycieczkę można uznać za
udaną.  Agnieszka Łochowska.

Silna grupa w koszulkach SKS na wieczorku powitalnym. Prawda, że pięknie wyglądamy?  Myślimy, że na następnym wyjeździe będzie nas więcej w koszulkach, a może wszyscy?

2020-09-16  POŻEGNANIE LATA

W dniu 16.09.20 r. o godz. 9.30 w naszym ustalonym miejscu (metro Kabaty) spotkaliśmy się, aby
wyruszyć na polankę pożegnać lato (nieco wcześniej, ze względu na prognozę pogody). Wcześniej
wybrani panowie (Krzyś, Jurek i Andrzej) wyruszyli , aby przygotować ognisko. Ja też przyjechałam
wcześniej i byłam mile zaskoczona bo ognisko było przygotowane perfekcyjnie (dziękuję bardzo),
wzięłam się za przygotowanie stołów (obrusy, serwetki). Powoli zaczęli się schodzić uczestnicy i
byłam bardzo mile zaskoczona, że jest ich bardzo dużo (z dochodzącymi cały czas myślę, że ok. 60
osób). Najważniejszy był stół „gospodarczy” (kiełbaski i dodatki). Po zrobieniu wspólnego zdjęcia, i
podpaleniu  ogniska, przystąpiliśmy do pieczenia kiełbasek. Każdy zajął sobie  wygodne miejsca i
zaczęła się wspaniała biesiada (tak przez nas długo oczekiwana ze względu na stan w jakim się
znajdujemy). Asia zrobiła mały konkurs (wrzucanie piłeczek w worka), trochę było chętnych,
oczywiście nagrody też były. Zaczęły się „zajęcia w podgrupach”, aż miło było patrzeć, buzie
uśmiechnięte, no i pogoda super. Powoli towarzystwo zaczęło się zbierać do domu. I w taki miły
sposób pożegnaliśmy lato. Bardzo dziękuję wszystkim za uczestnictwo i miłą atmosferę.ŻEGNAJ LATO NA
ROK – Bożena

2020-09 od 7 do 9 Pojezierze Iławskie

W poniedziałek 7 września wcześniej poinformowani o programie wycieczki wszyscy, którzy zdecydowali się na wyjazd stawili się przy autokarze i ruszyliśmy w kierunku Zachodnich Mazur. Pojezierze Iławskie jest jakby „przedłużeniem Mazur” w stronę zachodnią, dawniej ta kraina nazywana była Oberlandem, później Prusami Górnymi, dziś – „Zachodnimi Mazurami”. Ciągnie się od doliny Osy (nazwa od ogromnej plagi os) aż po dolinę Pasłęki za Ostródą. Pojezierze oblewa łukiem od północy tzw. Garb Lubawski, czyli Wzgórza Dylewskie. Zwiedzaliśmy tę piękną krainę przy pomocy wspaniałego przewodnika  pana Janka, który miał wiadomości bardzo dużo i ciekawie je przekazywał. Zaczęliśmy od Olsztynka, a właściwie Skansenu. Poniżej podziwiać możecie zdjęcia domów, zagród, wiatraków i wszelkie inne budowli łącznie z jesienną przyrodą w odgrodach i na łąkach. Potem niektórzy wstąpili do sklepu z wyrobami z miejscowej huty szkła i pojechaliśmy do Ostródy przepięknego miasteczka nad jeziorami (w okolicy jest ich7), gdzie po zwiedzaniu miasta i jego zabytków zakwaterowaliśmy się w Domu Polonii. Jednym z najstarszych zabytków w Ostródzie jest Zamek krzyżacki w – pobudowany w typowym stylu gotyckim. Zamek wzniesiono na początku XIV wieku. Przez setki lat – zamek przeszedł różne koleje losu, był wielokrotnie grabiony i palony, a w czasie II wojny światowej został spalony całkowicie. W roku 1974 postanowiono zamek odbudować i rozpoczęły się pierwsze prace renowacyjno-budowlane. Dzisiaj mieści się w nim centrum kultury, biblioteka, galeria, oraz muzeum. Mimo, iż poniedziałek nie jest dniem na zwiedzanie udało nam się goobejrzeć i posłuchać pasjonata pracującego w Zamku. W tym czasie przez chwilę padało, ale nic nie przeszkodziło nam na podziwianie następnych ciekawych miejsc. M.in. zobaczyliśmy neogotycki kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny (1856-1875), zespół obiektów pokoszarowych z początku XIX w. przy ulicy Czarneckiego, kościół św. Dominika Savio, z XIV w. (obecny kształt pochodzi z XIX w.),kościół ewangelicko-metodystyczny z 1907 r i inne ciekawe miejsca. Dom Polonii udostępnił nam salę na spotkanie naszej grupy przy muzyce, a więc pierwszego dnia był „wieczorek zapoznawczy”. Drugiego dnia po śniadaniu udaliśmy się na przystań nad Jeziorem Drwęckim, aby zaokrętować się na  „Bocianie” i podziwiać widok m.in. wieży Bismarcka z 1902 roku przy Park-Hotelu,  wieży ciśnień, portu oraz panoramy miasta. Potem udaliśmy się na zwiedzanie Iławy malowniczo położonej miejscowości nad jeziorem Jeziorak. Niestety miasto to  zostało zniszczone w 80% w skutek działań wojennych tak więc nie zachowało się zbyt wiele zabytków ograniczyliśmy się do spaceru po nowoczesnej Marinie. W Iławie, przy nadbrzeżu Jezioraka, w Parku Żeromek znajduje się pomnik jednego z naszych znamienitych pisarzy – Stefana Żeromskiego. Wybudowany został, aby upamiętnić jego pobyt w Iławie, gdzie w maju 1920 roku Żeromski uczestniczył w wiecach przekonując mieszkańców Warmii i Powiśla do głosowania w plebiscycie za przyłączeniem tych ziem do Polski. Jeziorak, to najdłuższe jezioro w Polsce, liczącym prawie 28 km. Jego powierzchnia liczy 34,5 km2, a w najgłębszym miejscu 12 m. Pod względem wielkości zajmuje trzecie miejsce, po jeziorach Śniardwy i Mamry. Ze swymi nieoczekiwanie otwierającymi się pośród trzcin tajemniczymi zatokami i urokliwymi wyspami, umożliwia obcowanie z tajemnicą natury. Jezioro połączone jest z Kanałem Elbląskim. Potem pojechaliśmy Lubawy, kameralnego, ciekawie zachowanego średniowiecznego miasteczka z pozostałościami zamku krzyżackiego. Udało nam się obejrzeć ten nowy obiekt, dopiero udostępniany turystom. Podziwialiśmy wspaniały rynek z fontanną i po krótkiej przerwie w miejscowej kawiarni udaliśmy się na Wzgórza Dylewskie, bo i wzniesienia także ubarwiają krajobraz Pojezierza Iławskiego. Wieczorem był „wieczorek pożegnalny”, a następnego dnia pożegnaliśmy uroczego przewodnika i udaliśmy się do Brodnicy. Tam ze względu na wirusa i małe obiekty do zwiedzania, każdy dostał mapkę z opisem i zwiedzał to urocze miejsce w małych grupach lub pojedynczo. Wszyscy spotkaliśmy się na obiedzie, gdzie wspaniała obsługa uwijała się, abyśmy byli szybko i dobrze obsłużeni, co się im udało. My Brodnicę zaczęliśmy oglądać od pokrzyżackiego zamku, którego właściwie nie ma. Ze średniowiecznej warowni i siedziby krzyżackich komutrów przetrwała jedynie 54m wieża zamkowa (18 pięter schodkami, ale widok na Brodnicę cudowny) i piwnice dla chętnych i zainteresowanych owocami lokalnych wykopalisk (ze szczególnym uwzględnieniem potłuczonych garnków i grotów bełtów-strzały do kuszy, których Brodnica ma ponoć największa kolekcję w Europie). W podziemiach jest kawiarnia w lapidarium, gdzie pod gotyckim sklepieniem wśród rozczłonkowanych rzeźb, pokawałkowanych maswerków (dekoracyjny, geometryczny wzór architektoniczny odkuty z kamienia lub zrobiony z cegieł, używany do wypełnienia górnej części gotyckiego okna, przeźrocza, rozety itp.) i innych fragmentów dawnej zamkowej kaplicy można wypić kawę. Po drugiej stronie zamku jest Pałac  Anny Wazówny i starostów –co to tym pałacem nie jest, bo spłonął w 1945r. W sąsiedztwie znajduje się kawałek muru arkadowego, a przed stoi współczesny pomnik królewny. W renesansowym spichlerzu –Centrum Edukacji Ekologicznej jest coś jakby Panorama Racławicka tyle, że bez Racławic, za to z wioską myśliwską z mezolitu. Na piętrze flora i fauna – nawet żywa w akwarium i sprzęt kłusowniczy w postaci agregatu prądotwórczego do ogłuszania ryb. Tuż przy informacji Turystycznej Brama Chełmińska z XIV wieku. Oczywiście jest jeszcze trójkątny rynek wg legendy jakoby kształt wziął się od boskiej kielni, którą sam Wielki Budowniczy nieopatrznie zostawił i poszedł kontemplować meandry Drwęcy. Rynek bardzo przyjemny, bo z fontanną, pomnikiem ławeczką smutnego powstańca i kamieniczki. Na rynku gotycki Ratusz, z którego została ściana szczytowa i wieża z zegarem. Bardzo ciekawe jest zaplecze brodnickiego rynku. Średniowieczny układ  ulic z domkami szachulcowymi, z czerwonej cegły i malowniczymi ruderami. Nad starym miastem góruje  gotycki Kościół św. Katarzyny. Po Obiedzie w Brodnicy udaliśmy się w kierunku Warszawy odwiedzając po drodze Zamek w Golubiu Dobrzyniu. Mimo trudnych czasów wycieczka była bardzo udana i wszyscy zdrowi i pełni wrażeń wrócili do domu.

Migawki z pobytu na Pojezierzu Iławskim

Najdłuższe jezioro w Polsce – Jeziorak

2020-07-13 do 25 WICIE

Wiosenna pandemia wszystkim dała się we znaki, dlatego z niecierpliwością czekaliśmy na ten wyjazd. Udało się. Wyruszyliśmy rano i szczęśliwie dotarliśmy na obiadokolację z zachowaniem wszelkich środków  ochrony przed wirusem.  Tego dnia pobiegliśmy przywitać się z morzem, a pogoda była piękna i słońce świeciło, bo potem to już różnie bywało, ale co najważniejsze nie lało.  Rano jak zwykle zawsze mieliśmy gimnastykę na plaży – często w akompaniamencie maszyn pracujących przy naprawie falochronów. Na gimnastykę przychodziła do nas koleżanki ze Świtu2, a ozdobą gimnastyki i całego turnusu była nasza kochana Anetka, 8latka, która przybyła do Wici z babcią Jolą. Po gimnastyce tzw zajęcia w grupach, a więc wycieczki piesze, rowerowe lub wynajętym środkiem lokomocji po plaży lub do pobliskich miejscowości – Jarosławca czy Darłówka.  Po obiedzie zwykle odwiedzaliśmy kilka miejscowych sklepów, cukiernie lub kawiarnie. Nie zapominaliśmy o zaopatrzeniu w pobliskich sklepach, aby na wieczornych imprezach było jeszcze przyjemniej. Były zabawy przy muzyce mechanicznej i występy zespołów. Mieliśmy też imieniny niektórych uczestników i spotkania na tarasie. Opalania nie było zbyt dużo, ale chętnym udało się zmienić kolor skóry na lekko brązowy. Dwa tygodnie szybko minęły i ostatniego wieczoru żegnaliśmy się na konkursach i występach Zespołu „SKSoWianki”, który powstał i premierę miał w Wiciach.  Mimo, że pogoda nas nie rozpieszczała, a pandemia szalała było fantastycznie. Kto nie był niech żałuje. Były długie spacery przy szumie fal morskich, wycieczki, zabawy wieczorne i klimat nadmorski.

Najpiękniejsze były zachody słońca, a więc jednego wieczora zorganizowaliśmy konkurs fotograficzny. Poniżej efekty tego konkursu. Były też nagrody. Każdy głosował na ulubione zdjęcie. Ty też możesz takowe wybrać. Myślę, ze na drugi rok również wrócimy do Wici. _ Asia Gębarska

2020-06-17 kijki w Powsinie

coraz cieplej więc coraz więcej ma ochotę poćwiczyć i pospacerować

2020-06-02 Joga na Górce Kazurce

Zaczęliśmy ćwiczenia jogi na trawie. Spotykamy się w każdy wtorek o godz. 13,00. Zapraszamy
wszystkich chętnych. Osoby, które zapłaciły za salę i miały tylko jedne zajęcia korzystają w ramach
zaległości, pozostali za 5zł.

Ruch to zdrowie – środy kijkowe

2020-06-03 spotkanie kijkowe od 13.00, gdyż od
15,00 chętni do Ogrodu Botanicznego mogą wejść bezpłatnie do 20,00

Tym razem spotkaliśmy się znacznie później niż zwykle, bo Ogród Botaniczny w dni robocze otwarty
dopiero od 15,00. Wystraszyła też niektórych ulewa na Ursynowie o 13,00. Potem się wypogodziło i Ci
co poszli lub pojechali mieli wspaniałe wrażenia, a inni mogą tylko zazdrościć. Następne spotkanie
takie w pierwszą środę lipca. Następne środy – kijki jak zwykle od 10,00 zaczynają się ćwiczeniami w
stałym miejscu, a w Powsinie około 11,00. ZAPRASZAMY

2020-05-27 Jeszcze nie wędrujemy, ale się spotykamy

Dziś zaczęliśmy spotykać się od 10,30. Do godz. 12,00 odwiedziło nas w Kabatach 19 osób. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że na następnym spotkaniu będzie nam łatwiej, bo znowu mamy poluzowania w obostrzeniach z powodu pandemii. Było bardzo przyjemnie gdyż Basia przyniosła kopie swoich piosenek o wirusie na znane melodie i sobie pośpiewaliśmy. Zapraszamy do odwiedzania miejsca z listą i zaznaczania swojej bytności wpisem. 2020-05-05 Kijki – wiadomość ze strony SKS Ruch i Zdrowie na Facebook Wszystkie lekarstwa są cudowne jak są skuteczne, ale pamiętajcie najważniejszy ruch. Dlatego dla wszystkich nowe wyzwanie. 🌲Od jutra środa kijkowa.🌷 Trochę inna niż zwykle tzn w ciągu całego dnia meldujemy się przy naszym letnim barku, tam pod wskazanym na zdjęciu stolikiem przez cały dzień będzie lista, gdzie się wpisujemy. Wezwanie rzucone.!!!! Miłego spacerowania bezpiecznie. Proszę o powiadomienie o tej możliwości jak największej liczby osób. Pamiętacie te wezwanie. Cieszę się, że niektórzy je podjęli i z zachowaniem wszelkich środków ostrożności związanych z tym obrzydliwym wirusem. Przygotowania i konsultacje trochę trwały, bo prawie nikt nie zauważył wcześniej tych starych stołów za sezonowymi z parasolami przy letnim barku w Parku w Powsinie, W ciągu dwóch tygodni miejsce odwiedziło całkiem sporo osób, co możecie zobaczyć na liście obecności. Przybywali pieszo, rowerkiem, samochodem lub autobusem 520. Niektórzy wpisali się kilka razy – BRAWO!,  inni nie wpisywali się wcale – SZKODA. Fantastycznie, ale…… Myślę, że już pora abyśmy wracali do dobrych dla zdrowia i ducha spotkań w każdą środę i tylko pogoda może nielicznym przeszkodzić. Jeszcze bez zbiórki pod słupem na Kabatach, ale od 10,30 do 12,00 myślę, że zdążymy dotrzeć na wyznaczone miejsce, gdzie wymienimy poglądy zachowując stosowną odległość, a może nawet wykonamy parę ćwiczeń gimnastycznych. Zapraszamy do Powsina na „KIJKI

2020-05-21 rowerkiem nad jezioro Zgorzała

Wreszcie pogoda dopisała ! Spotkaliśmy się o godz.11, pod ratuszem ursynowskim, bylo nas siedmioro. Ruszyliśmy krętymi drogami i zaraz po kilku minutach, pod Auchanem, zgubil nam sie Andrzej – taki początek tegorocznego naszego rowerkowania, az strach pomysleć co będzie sie dzialo w tym roku 😀 Gdy zguba sie znalazła pojechaliśmy wesolo dalej, zatrzymujac sie po drodze w małym spożywczaku, co by zakupić prowiant na ognisko. Dalej droga prowadzila bocznymi ulicami, wdychaliśmy zapachy kwitnących jeszcze bzów i podziwialismy krzewy obsypane kolorowym kwieciem. Dojechalismy nad Zgorzałę i tu niespodzianka – czekala na nas Ela. Bylo nas już osmioro 🙂 Troszke czasu zajęło nam znalezienie osłonietego od wiatru miejsca na ognisko, ale gdy zaplonęlo, czekały juz kielbaski nadziane na patyki. Zapach rozszedl sie piekny po całej okolicy 🙂 a na stole pojawily sie chrupkie ogorki kiszone, chlebki, buleczki, musztardy, ciasteczka, napoje i nie wiem co jeszcze, ale stół byl bogato zastawiony 🙂 Dookola spiewaly ptaki, na uschnietym drzewie siedziała czapla siwa uważnie nas obserwując, słońce przygrewało. ale wszystko kiedyś musi sie skończyć tak i ta opowieść dobiega końca. Ognisko sie dopalilo a my najedzeni, odymieni pomalu wsiedlismy na nasze rowerki i skierowalismy sie w drogę powrotną. Kto nie byl niech żałuje – było wesoło, milo, cieplutko i … smacznie 🙂 Zapraszamy na rowerki w kolejny czwartek 🙂   Pozdrawiam serdecznie, Zosia

 

 

 

"Nie żyjemy, aby umierać...
ale umieramy, aby żyć wiecznie"

W tym trudnym czasie odszedł od nas
wspaniały
człowiek i członek SKS

Andrzej Misiuk

Odprowadzenie zwłok odbędzie się 8 maja 2020 roku o godz. 14,30
z Sali B na Cmentarzu Północnym
 
 Składamy kondolencje naszej koleżance Dorocie 
 oraz całej Rodzinie i Bliskim

2020-04-26 Grażka wkroczyła w dojrzałość seniorów

12-13 kwietnia  2020 Wielkanoc

Wielkanoc jest jak nasze życie, niekiedy pełne bólu , czasem zwątpienia, lecz często niewupowiedzianego szczęścia. Wielkanoc jest pochwałą życia, tego rodzącego się do trwania, wybaczania i marzeń spełniania

Niech Zmartwychwstały Pan Jezus napełni Wasze serca miłością i pokojem, Niech przemieni Każdy smutek w radość, każdy płacz i zmartwienie w szczęście i nadzieję

Na te trudne dla nas święta życzę wszystkim członkom i sympatykom SKS na wszystkie dni WIARY   NADZIEI  i  MIŁOŚCI

Wierzę, że wszyscy w dobrym zdrowiu przetrwamy te ciężkie czasy i wkrótce spotkamy się, aby cieszyć się każdą chwilą wspólnego bytowania.

.

Zostańmy w domu !!!

Spędźmy te Święta z najbliższymi tylko wirtualnie, po to byśmy wkrótce nadal cieszyli się realnie wspólnymi wycieczkami, spacerami, zabawami itp. czyli poprostu byli RAZEM.

2020-03-18 Powitanie wiosny w Powsinie

2020-03-13 Sieradz

W dniu 12.03.20 r. o godz. 7.00 jak zwykle spod Multikina wyruszyliśmy do Sieradza, miasta położonego nad Wartą, liczącego ok. 45 tys. mieszkańców. Na miejsce dotarliśmy dosyć wcześnie bo ok. 10.15 (z małym postojem). Szybko dotarła do nas pani przewodniczka Wiesława S. (prezes PTTK w Sieradzu). Po przy-witaniu ruszyliśmy w trasę. Pierwszy zabytek klasztor i kościół św. Stanisława z XIII wieku (perełka architektoniczna), został wzniesiony w latach 1233-1245 jako jedna z najstarszych światyń dominikanów w Polsce (obecnie należy do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego). Niestety z przyczyn od nas niezależnych zobaczyliśmy wnętrze i ołtarz tylko przez okno w drzwiach. Blisko kościoła znajduje się Muzeum Okręgowe (zamknięte). Powstało w 1937 roku. W tym samym roku wybrano zarząd i zatwierdzono statut Muzeum. Pierwsze eksponaty zostały zgromadzone  dzięki darom m.in. Kazimierza Walewskiego, starosty sieradzkiego, Kazimierza Łazarskiego i ks. Walerego Pogorzelskiego. Obecnie Muzeum Okręgowe posiada wystawy stałe z zakresu archeologii, historii, historii sztuki, etnografii. Ma również bibliotekę naukową i dział oświatowy. Dalsza nasza trasa wiodła na Rynek. Wokół niego piękne kamienice, które zostały wzniesione w XIX wieku. Po środku znajduje się dawna studnia, na rynku dawniej były organizowane targi i jarmarki. Dużym zainteresowaniem cieszył się pomnik fryzjera Antoniego Cierplikowskiego ps. Antoine – był to polski fryzjer o międzynarodowej sławie, twórca nowych trendów w dziedzinie fryzjerstwa i stylistyki kobiecej. W 1910 r. wyjechał do Paryża założył własny zakład fryzjerski i wylansował modę na krótkie włosy. Pracował w Londynie i Nowym Jorku. U schyłku swojego życia (85 lat) powrócił do Sieradza, żył bardzo skromnie. Został pochowany na cmentarzu katolickim w Sieradzu. Idąc w kierunku Wzgórza Zamkowego zobaczyliśmy z zewnątrz Bazylikę Mniejszą. Zbudowano w II połowie XIV wieku. Wystrój wnętrza barokowy i rokokowy (wiemy od p. Wiesławy). Wzgórze Zamkowe usypane przed XII wiekiem stanowiło pierwotnie gród z fortyfikacjami obronnymi. W I połowie XIV w. gród został zniszczony przez Krzyżaków. Kazimierz Wielki król Polski zbudował murowany zamek. Był on wielokrotnie odbudowywany i niszczony przez najeźców Szwedzkich i pożary. Na Wzgórzu znajdują się fragmenty dawnego zamku królewskiego. Atrakcją Wzgórza Zamkowego są bunkry z czasów II wojny światowej, które wybudowali Niemcy. Obok znajduje się Sieradzki Park Etnograficzny, skansen. Jest to bardzo piękne miejsce do wypoczynku i ciekawych atrakcji dla mieszkańców miasta. Kierując się w stronę restauracji „Marusia” zatrzymaliśmy się przy ul. Krótkiej, gdzie 14 maja 1905 roku urodził się Ary Sternfeld (pochodził z rodziny żydowskiej) pionier kosmonautyki i nawigator kosmicznych tras. Obliczał orbity m.in. ciał niebieskich. Mieszkał tu do 10 roku życia, potem w Łodzi. Studiował na UJ, potem przeniósł się do Moskwy, gdzie rozpoczął pracę w Naukowo-Badawczym Instytucie Napędu Odrzutowego i tu mieszkał aż do śmierci w 1980 roku. W Łodzi i Sieradzu znajdują się ulice z jego nazwiskiem. Dotarliśmy do „Marusi” i tu czekał na nas smakowity obiad. Najedzeni wyruszyliśmy i dotarliśmy na miejsce ok. godz. 17.30. Bardzo dziękuję moim 25 BOHATEROM, którzy brali udział w wycieczce. Myślę, że warto było. Serdecznie pozdrawiam – Bożena D.

2020-03-11 kijkowe imieniny Krystynek, Bożenek i Grażki

Ostatnia impreza, na której udało nam się spotkać wspólnie przed kwarantanną, to obchodzone w środę na cotygodniowych kijkach imieniny Bożenki i Krystynki. Są to imiona najliczniej występujące wśród naszych uczestników. Tym razem przybyły tylko odważne reprezentantki, bo pozostałe już słyszały już o docierającym do Polski wirusie, chociaż władze rządowe nadal twierdziły, iż nas to nie dotyczy. Idąc na spotkanie nie wiedziałam czy będzie nas dużo, ale stawiło się 35 osób w tym 5 solenizantek. Pogoda oczywiście dopisała, chociaż zapowiadany był deszcz i wiatr. Na początku nawet zaczęła nas straszyć i od czasu do czasu padało. Po przybyciu na polanę już tylko słoneczko zdecydowało się umilać nam imprezowanie.  Każda solenizantka dostała czerwone tulipany, złożyliśmy serdeczne życzenia i odśpiewaliśmy gromkie STO LAT. Jak zwykle stoły uginały się pod przygotowanymi pysznościami. Poniżej kilka fotograficznych migawek z tego spotkania.

2020-02-15 Walne Zgromadzenia członków SKS

 
Zarząd , Stasia, która prowadziła zebranie, oraz Ewa przedstawia sprawozdanie Komisji Rewizyjnej
Dnia 15 lutego 2020 roku o godz. 11,00 do  Urzędu Gminy Ursynów, która udostępnia nam salę na coroczne Walne Zgromadzenie SKS przybyło wielu członków Stowarzyszenia. Zebranie jak zwykle prowadziła Stasia Stec, a Zarząd przedstawił zamierzenia 2020rok, oraz sprawozdanie z działalności 2019 roku. Nadal czekam na sprawozdanie Protokolanta Zebrania, więc załączam tylko wnioski z protokołu Komisji Rewizyjnej. Po analizie dokumentów finansowych za 2019 rok  Komisja Rewizyjna stwierdziła, że niedokładna kalkulacja wycieczek doprowadzała do niepotrzebnych strat, dlatego Komisja uważa, że dotychczasowa praktyka uzgadniania z wykonawcą kosztów i warunków imprezy bez potwierdzeń, głownie drogą telefoniczną lub e-mailem nie gwarantuje zwrotu wpłaconych zaliczek przez SKS w przypadku niezrealizowania zamierzeń. Komisja wnioskuje o konkretne uzgadnianie i potwierdzanie umów na wycieczki kilkudniowe z zachowaniem w dokumentach potwierdzeń e-mail lub dokumentów w innej formie z tych uzgodnień. Ponadto Komisja wnioskuje o: – dokładne kalkulowanie kosztów ponoszonych przez uczestników – odwoływanie wycieczek ze względu na małą frekwencję w odpowiednim terminie, – o rozważanie zmiany dotychczasowego Biura Księgowego, które co roku nie wywiązuje się z terminowego sporządzania sprawozdania finansowego (bilansu) za poprzedni rok.

2020-02-14 Walentynki w DK Imielin

Na długo przed rozpoczęciem tej bardzo sympatycznej imprezy zaczęły się przygotowania – zakupy niespodzianek, szampana i skromnego poczęstunku oraz przygotowania sali przy dużym udziale grupy koleżanek i kolegów. Stoły przykryto kolorowymi obrusami i ustawiono tabliczki z siedzącymi przy nich osobami. Wszystko gotowe, więc imprezę można zaczynać. W trakcie imprezy były liczne konkursy i oczywiście wspaniała zabawa. Szczególnie wyróżnione zostały pary małżeńskie z długoletnim stażem, które w pięknych słowach wyznali swojej „połówce” za co jej składaja podziekowania i wyrazy uwielbienia.
Nie zabrakło też występów dla męskiej części grupy przygotowanych przez Basię Z. a wykonanych przez kobiety.
 
Walentynkowy kabaret ku czci płci męskiej

2020-01-28 Kulig na kołach w Dąbrówce k/Celestynowa

Zbieramy się tradycyjnie przy Multikinie ale dopiero o godz. 14 – tej. Kropi deszczyk, trudno zdecydowaliśmy się jechać to jedziemy. Po drodze deszcz się wzmaga. Trochę nam miny rzedną, zobaczymy jak będzie na miejscu. Pan Witek szef całego przedsięwzięcia mówił, że wozy są zadaszone, czyli jakoś to będzie. Wysiadamy przy remizie strażackiej w Dąbrówce i nie pada, nie jest źle. Za chwilę podjeżdża pan Witek trzema wozami, dwa zadaszone trzeci nie. Oczywiście wszyscy rzucają się do tych zadaszonych. Wreszcie jakoś się usadzamy i na wozie bez dachu też siedzą mniej lub bardziej chętne osoby. Jedziemy. Akordeonista przygrywa, pan Witek opowiada dowcipy i dykteryjki. Po mniej więcej pół godzinie jazdy zatrzymujemy się na rozwidleniu dróg i zaczynają się tańce przy akompaniamencie akordeonu. Trochę potańczyliśmy, wsiadamy na wozy i jedziemy dalej. W międzyczasie zrobiło się ciemno ale cały czas nie pada. Podjeżdżamy pod remizę a tam pali się duże ognisko i czekają kiełbaski do pieczenia. Kiełbasa była bardzo dobra ale trochę przemarzliśmy i chętnie poszliśmy do sali w remizie. Tam czekał już na nas zespół ludowy „Podbielanki” i panie z koła gospodyń wiejskich. Usiedliśmy, kto się zmieścił przy stołach a inni na krzesłach. Zespół zaczął śpiewać a panie z KGW wnosiły na stoły pyszne produkty ugotowane przez siebie. Była m. in. zupa dyniowa przepyszna, pierogi, „sójki” – bułeczki z farszem z kaszy jaglanej i kapusty, galaretka z nóżek, jajka z majonezem, ciasta np. drożdżowe, sernik i jeszcze jakieś inne przepyszne rzeczy, których nie zauważyłam i nie spróbowałam. Okazało się, że jeden z uczestników wycieczki miał tego dnia urodziny. Poczęstował wszystkich Wiski, odśpiewaliśmy mu oczywiście sto lat. Po występie zespołu zaczęły się tańce. Bawiliśmy się jeszcze prawie do 20 –tej oczywiście przy suto zastawionych stołach, bo do końca były pyszności przygotowane przez panie z KGW. Rozbawieni wsiedliśmy do autokaru i wróciliśmy do domu a deszczu cały czas nie było. Uważam, że impreza była bardzo udana i chyba wszyscy wrócili zadowoleni i pełni wrażeń.- Agnieszka
 
Naczelny rolnik Dąbrówki – Witek
 
nie tylko śpiew i muzyka, ale i tańce miały miejsce na „saniach”
 
Zespól Koła Gospodyń z Dąbrówki „Podbielanki”

Karnawałowe tańce i hulanki w styczniu i lutym w mniejszych grupach

05-01-2020 Rowerkowanie zimą

 

Godz. 11.40 dzwoni telefon – Andrzej Wesek…Zosia co robisz? – nie mam planow. Jaka jest temperatura? – +4C – a więc 13.00 Metro Kabaty.  Spotkaliśmy sie w metrze i pojechaliśmy w kierunku Ogrodu Botanicznego. Pogoda wczesnowiosenna, slońce, niebo błękitne, delikatny wiaterek i niektóre kałuże jeszcze lodem porośnięte. Wjechaliśmy w Las Kabacki a tam dukt żółtym, wislanym piaskiem wysypany, myślalam, że śnię, ale nie. Ciekawa jestem, czy gdy następnym razem będziemy tamtędy jechać, połozony bedzie już chodnik a wiosna staną budki z hot dogami a pojawią się rabatki z bratkami ? Przejeżdzaliśmy przez Powsin a tam mnóstwo ludzi, ogniska, dym niosacy zapach pieczonych kielbasek i jabłuszek 🙂 Jechaliśmy dalej, mijajac spacerowiczów, nigdy wcześniej tylu ich tam nie widziałam 🙂 W Ogrodzie Botanicznym Andrzej nie mogl sie oprzeć pysznemu murzynkowi i kawie z mleczkiem sojowym. Do kawiarenki, zaraz po nas zaczęłi napływać spacerowicze, których mijalismy wcześniej i atmosfera zrobila sie towarzyska. . Zasiedzielismy sie troszkę, i dobrze bo w drodze powrotnej na niebie rozpoczęła sie projekcja przepięknych widokow zachodzącego słońca. Co chwila zatrzymywaliśmy sie by podziwiać zmieniajace sie cudne, obrazy nieba. Wracaliśmy juz na światlach, gdy do domu dojechałam, było ciemno. Stwierdziliśmy z Andrzejem, że uznamy tą dzisiejszą wycieczke jako otwarcie sezonu rowerowego 2020 🙂

03-01-2020 Światła Warszawy

01-01-2020 obchodziliśmy urodziny Zbynia i Eli

Życzymy Wam w Nowym roku przede wszystkim zdrowia, potem pełnego optymizmu, szczęścia i zadowolenia z każdego dnia. Niech wspólna radość i zabawa towarzyszy nam we wszystkie dni tego roku. Uśmiech zawsze gości, a smutek omija. Niech w nadchodzącym roku 2020 spełnią się wszystkie marzenia. Dużo miłości i szczęścia -życzy Zarząd SKS

W Nowy Rok wchodziliśmy na różnych balach, prywatkach czy w domu, teatrze lub na Koncercie Sylwestrowym organizowanym przez media, a nawet na wyjazdach zagranicznych. Wszyscy jednak wchodziliśmy w 2020 rok z optymizmem, humorem i jak zwykle licznymi planami. Poniżej kilka zdjęć od uczestników tych imprez. Duża grupa była z Basią w Dworku nad Narwią. Trochę, zimno w pokojach, trochę ciasno na parkiecie i przy stołach, ale rodzinnie i w szampańskim nastroju balowaliśmy do 5,00 rano.