NAREW – LIWIEC – ORZYC

2016-06-27  do 2016-07-02 Kajaki SKS

No i rozpoczęliśmy. W poniedziałek 27-06-2016r. o godz. 9,00 na Placu Bankowym powitali nas dwaj młodzieńcy Bartek i Hubert, którzy przedstawili się jako nasi nowi ratownicy. Zaraz tez przyjechały busiki, zabrały nas po przyczepki z kajakami i udaliśmy się w stronę naszego miejsca pobytu – czyli Dworu nad Narwią w Grabówcu koło Pułtuska. Ja miałam przyjemność jechać w busie z kierowcą Panem Januszem i naszym komandorem Leszkiem. Już w trakcie podróży nastąpiły roszady ekip kajakowych. Na miejscu po małym zamieszaniu z przydzielaniem miejsc do spania i krótkiej odprawie ruszyliśmy na wody mojej rodzimej rzeki – Narew. Pierwsza trasa była „lajtowa” – z Pułtuska do Grabówca. To tak tylko na rozgrzewkę. Zapomniałam dodać, że z wielką radością powitaliśmy znanych nam już ratowników: Marikę i Karola. Mamy więc, aż 5 osób pomagających nam w „kajakowaniu”. Po tej małej „przepłynce” wszyscy po obiadokolacji stawili się nad wodą, aby brać udział w otrzęsinach pierwszaków- czyli tych co płyną z nami po raz pierwszy. OLYMPUS DIGITAL CAMERAOsób takich było 9, no i oczywiście 2 ratowników, których umiejętności ratownicze postanowiliśmy sprawdzić w praktyce. Nowicjusze podzieleni na trzy zespoły musieli najpierw przygotować wyjątkowo brudne kajaki do podróży, potem przebyć wyznaczony odcinek wodnej drogi całym trzy osobowy zespołem bez wioseł, bo wiosła tym razem służyły jedynie do pasowanie ich na „kajakarzy”. Wszyscy spisali się wspaniale, choć najdzielniejsza była Asia. Test ratowniczy Bartek i Hubert też zaliczyli, profesjonalnie ratując „tonącego” Karola. Po tak wspaniale zaliczonym egzaminie wodnym, test zielonego ogórka i zjedzenie cytryny z uśmiechem to już pestka. Potem wszyscy stawili się na biesiadę, hulanki i swawole. Było ognisko, były tańce i śpiewy, a suto zaopatrzone stoły zapewnili nam Ci co to do nas dołączyli. Na dowód prawdziwości moich słów załączam zdjęcia z minionego dnia, które zrobił Andrzej – już dawno nie pierwszak.

Dziś 28- wtorek  – planowaliśmy popłynąć Liwcem z Urle do Kamieńczyka nad Bugiem, aby i tę rzekę zobaczyć z kajaka. Niestety  stan wody na Liwcu nie pozwolił na realizację panów. Rano bardziej obawialiśmy się pogody, gdyż na deszcz się zanosiło. Pogoda wyklarowała się ze wskazaniem na słoneczna, natomiast rzeka sprawiła nam niezłego psikusa, bo często zamiast siedzieć w kajaku i wiosłować spacerowaliśmy  z wiosłami w pod pachą ciągnąc lub pchając kajak, gdyż woda była zbyt płytka. Bardzo dobrze spisali się ratownicy często ciągnąc swój kajak i tych którym sił zabrakło  jednocześnie. Trasę musieliśmy zakończyć w Loretto, ale pozwoliło to nam na odwiedzenie sióstr loretanek. Wieczorem jak zwykle czekają nas przyjemności taneczno-rozrywkowe, a jutro znowu na kajaki.OLYMPUS DIGITAL CAMERA29-06 środa,2016-06-29 na Narwi  to święto Piotra i Pawła, czyli święto Rzymu. Takich solenizantów u nas nie było, ale i bez tego dzień minął ciekawie. Na wodach Narwi od Gnojna do Pułtuska było przyjemnie. Rzeka szeroka i na tyle głęboka, że nie trzeba było nosić kajaków.  Luzacko z lekkim wiatrem przemierzaliśmy km trasy. Dlatego mogliśmy pozwolić sobie na ekscesy na wodzie w postaci budowania tratew z ???nastu kajaków, pozbycia się kapoków ratunkowych, czy też leżakowania na kajaku jak na plaży, aby łapać słoneczne promyki. Po powrocie, obiad był w postaci „grillowej”, a do tego Fundacja AVE zafundowała nam beczkę piwa- dziękujemy.  Czerwone wachlarze dla DAM oraz kolorowe kapelusze dla Panów i upominki praktyczne dla ratowników dodały uroku tej nietypowej kolacji. Wszyscy bawili się świetnie. Jutro oprócz kajaków na rzece Orzyc czeka nas wspólne oglądanie meczu Polska-Portugalia na ME 2016 we Francji. Wierzymy w udany dzień na wodzie i zwycięstwo naszej drużyny.

30-06 czwartek.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Dzień na wodzie był jak zwykle udany. Słoneczko świeciło, humory dopisywały choć rzeka Orzyc była troszkę kapryśna, bo przyjęła zbyt dużo przyrody. Wyruszyliśmy szczęśliwi, bo okazało się, iż tym razem płyniemy – wody wystarczająca ilość, aby kajak nie tarł dnem po podłożu nawet z dwuosobowym obciążeniem. Jest nadzieja, że zaplanowaną trasę ze Smrocka do ujścia Narwi przepłyniemy. Na początku było ciekawie, bo kilka ostrych zakrętów z wystającymi korzeniami i powalonymi drzewami uatrakcyjniało kajakowe zmagania. Potem zaczęła się nuda: prąd był, woda była, a przeszkód nie uświadczysz. Kiedy to zaczęliśmy się zastanawiać jak urozmaicić podróż z przodu dobiegł sygnał – „uwaga przeszkoda!!!” i zaczęło się. Tu drzewko, tam korzeń wystający, a na koniec trzeba było kajaki przenosić, bo tak ogromnego drzewa nie dało się ani opłynąć, ani podnieść. Po tak urozmaiconej wycieczka jeszcze tylko zaopatrzenie w znanym nam sklepie i przygotowania do oglądania meczu ćwierćfinałowego Polaków z Portugalią na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej we Francji. Z wiarą w zwycięstwo naszej drużyny przygotowaliśmy strefę kibica na całym terenie. Hasła i flagi narodowe dodały nam otuchy. Ubraliśmy wykupione w Lidlu biało-czerwone stroje i inne akcesoria i zasiedliśmy gremialnie do oglądania. Zaczęło się cudownie,  a jak dalej było…….. to wszyscy wiemy. Chłopakom i tak dziękujemy, choć  „aż dziw, że przegrali” – jak stwierdził mój syn oglądając zdjęcie mamusi przygotowanej na oglądanie meczu.

01-07 piątek – Dziś ruszamy na kanały Pułtuska. OLYMPUS DIGITAL CAMERATrochę z prądem, trochę pod prąd choć nurt tak leniwy, że nie wiadomo, w którą stronę aktualnie płynie woda. Na kładkach i mostach pozdrawiają nas spacerujący mieszkańcy. Podziwiamy przyrodę i zabudowy notabli po obu stronach Narwi. Po powrocie wszyscy przygotowują się do ostatniej, pożegnalnej balangi na tym turnusie. Wszyscy dostali pamiątkowe wiosełka zrobione ze słomki i łyżeczek do lodów, aby mogli ćwiczyć w domu do następnego roku. Były przemowy, podziękowania oraz hulanki i swawole. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs fotograficzny i zdjęcia z naszych wyczynów rzucane na ścianę. Piękne też były występy artystyczne grupy pod przewodnictwem Basi Z. Konkurencja tak się przestraszyła, że nie wystawiła innych ekip do konkursu na utwór „Kajaki SKS 2016”.  Bawiliśmy się „do ostatniego klienta”, a tym co było mało udali się na imprezę integracyjną młodzieży. Tam pokazaliśmy jak bawią się „młodzi dojrzali” wzbudzając zachwyt i uwielbienie tych co jeszcze coś widzieli.

02-07 sobota2016-07-02 z ratownikami na koniecTo już ostatni dzień. Dobrze, że mamy jeszcze mały kontakt z kajakami, bo płyniemy z naszego Ośrodka do miejscowości Holendry. Trasa przyjemna, urozmaicana tylko przepływającymi motorówkami robiącymi od czasu do czasu małą falę. Ostatnie więc spotkania załóg umilały rozmowy, zwierzenia i umawianie się na ……za rok. Dopłynęliśmy do plaży w Holendrach, zmieniliśmy strój na podróżny i ruszyliśmy w stronę Warszawy. Jeszcze tylko pożegnanie z kajakami, ratownikami i Leszkiem, który zaproponował nam jednodniowy spływ Pilicą 16 lipca organizowany przez Fundację AVE dla tych co to mają czas, bo chęci to chyba zostały wszystkim tegorocznym uczestnikom  spływu. Pożegnaliśmy się na Metrze Młociny z kierowcami i tymi co to im nie po drodze na Ursynów.

 

Teraz zostały tylko wspomnienia, zdjęcia i przygotowania do następnego roku.

Do zobaczenia na spływie   „KAJAJKI   SKS  2017”.