Aktualności

Pomoc  Ukrainie

Stowarzyszenie Kreatywnych Seniorów bierze  udział w pomocy uchodźcom z Ukrainy.  Na ogłoszony apel wielu członków pośpieszyło z wpłatami pieniędzy do skarbonki lub na konto. Zgłosiliśmy się do Areny, gdzie przyjeżdżający do Polski uciekinierzy mają pierwszy kontakt i potrzebują często podstawowych rzeczy. Kupiliśmy kilka walizek, szczotki do włosów i przybory do mycia zębów. Dziękujemy bardzo Wiesi i Jarkowi J. za zgłoszenie się do pomocy i zakup niezbędnych leków. Nasi członkowie zgłosili się również jako wolontariusze (z językiem rosyjskim). W tym zakresie szczególne podziękowanie dla Jadzi N., która dyżurowała w Urzędzie Gminy pomagając w wypełnianiu dokumentów przy uzyskaniu nr PESEL.  Nadal bierzemy udział w tej charytatywnej akcji pomocy uchodźcom z walczącej Ukrainy.

 

 

Wyginam śmiało ciało

W DK Imielin, w dużej sali i pod okiem instruktora chcemy zapraszać na ćwiczenia jogizajęcia w każdy wtorek – godz. 13-14  oraz „zdrowy kręgosłup” 14-15  oraz w czwartki –„zdrowy kręgosłup” 13-14 oraz jogę 14-15, również pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Planujemy utrzymać koszt  5zł za jedno zajęcie. W miarę wolnych miejsc na sali można przychodzić na pojedyncze zajęcia wtedy koszt takiego zajęcia 10zł. W przypadku zapisu na ostatnich zajęciach miesiąca poprzedzającego zgłoszona nieobecność w miesiącu, za który uiszczana jest opłata jest odliczana od kwoty do wpłaty. Na zajęciach obowiązuje zmiana obuwia i mata do ćwiczeń własna.

My na pierwszym noworocznym spotkaniu Zarządu. Nieobecna ciałem ze względów zdrowotnych Agnieszka, była z nami na łączach i brała czynny udział w obradach, których rezultatem jest mnóstwo zajęć, imprez i wycieczek w tym JUBILEUSZOWYM   ROKU.

Na ten bardzo uroczysty dla SKS rok, życzymy Wam dużo zdrowie i zapału do realizacji planów. Wierzymy, że będzie on wspaniały, czego Wam i sobie życzymy.

Mamy mnóstwo propozycji.

W tym roku rozpoczęliśmy pracę w w nowej siedzibie, którą już znacie.   Biuro w DK Imielin ul. Dereniowa 6. Każdy wtorek przyjmujemy od 10,30 do 12,30 we wszystkich sprawach związanych z SKS-em.

Myślimy, że każdy chciałby mieć bardzo ładną koszulkę firmową SKS, dlatego wznawiamy sprzedaż. Niestety cena uległa zmianie. Za 36zł będziecie mieć ją już na początku lutego. Wystarczy  zgłosić się do Bożenki D – telefon 503-143-710 Jak już prawie wszyscy będą mieli koszulki to chcielibyśmy zrobić zdjęcie wielkiej grupy w koszulkach np. na warszawskiej plaży z mostu. Wyobrażacie sobie ten fantastyczny efekt.

 

Kazimierz nad Wisłą odwiedziliśmy w X rocznice powstania SKS -dlatego wszyscy uczestnicy wycieczki zostali obdarowani tradycyjnym kazimierskim kogutem.

Dawno, dawno temu, gdy na Wietrznej Górze rósł wielki, dębowy las, mieszkańcy Kazimierza Dolnego odprawiali na jego skraju pradawne, pogańskie rytuały i palili ogniska. Pewnej nocy nas lasem przelatywał diabeł i bardzo mu się spodobały płonące ogniska. Kiedy nastał świt, zobaczył piękno całej krainy i postanowił osiedlić się w Kazimierzu na dłużej. Zamieszkał w jamie wąwozu, wśród starych, rozłożystych dębów. Miasteczko zaludniało się coraz bardziej i diabłu bardzo się podobało, że miał coraz więcej osób do kuszenia. Kiedy w pobliżu wąwozu wybudowano klasztor, postanowił przenieść się do zamkowej fosy. Pewnego dnia czart zobaczył w Kazimierzu koguta. Był piękny, dorodny i wydawał się wielce szczęśliwy, więc diabeł postanowił go zjeść. kogut okazał się tak doskonały w smaku, że od tamtej pory żywił się tylko tymi ptakami. Najbardziej lubił czarne z okazałymi, czerwonymi grzebieniami, ale nie gardził też innymi. Wszystkie koguty w okolicy znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie.

W końcu został tylko jeden, jedyny kogut. Był stary i bardzo mądry. Aby ocalić życie, postanowił przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z piękną kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce. Diabeł użył całej swojej mocy, aby odnaleźć ptaka. Na nic się jednak zdał jego gniew i determinacja. Nieoczekiwanie z pomocą pośpieszyli kogutowi zakonnicy. Poświęcili diabelską norę i wszystko wokół. Gdy czart wrócił z poszukiwań, nie mógł znieść zapachu święconej wody i uciekł w popłochu.

Ocalony kogut wyszedł z ukrycia i dumnie spacerował ulicami miasteczka. Na pamiątkę tego wydarzenia w Kazimierzu zaczęto wypiekać koguty z drożdżowego ciasta, które dziś są turystyczną atrakcją i obowiązkowym przysmakiem podczas wizyty w tym urokliwym miasteczku.